• facebook
  • rss
  • Sponiewierani

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 26/2012

    dodane 28.06.2012 00:00

    Świadectwo. Szukali cudu. Znaleźli, ale nie tak, jak to sobie zaplanowali.

    Podczas studiów w Niemczech nie było mu po drodze z Panem Bogiem, na ślubie swojego brata czerwienił się, gdy na rzucone pytanie: – Gdzie jest ten klecha?, usłyszał tuż za sobą z ust księdza: – Tu jestem. Idąc do ślubu, nie umiał wyrecytować „Wierzę w Boga Ojca”, a zaświadczenie o odbytych naukach przedmałżeńskich po prostu sfałszował, „bo nie miał czasu na takie bzdury”.

    Pokochał kobietę. Razem mieli jasną wizję swego życia: wiedzieli, gdzie chcą pracować, jaki kolor będą miały ściany kuchni i salonu w domu, który postanowili wybudować, i dokąd pojadą na wakacje. – Zaplanowaliśmy wszystko oprócz problemów – mówi Krzysiek Szczepański. Przytakuje mu Magda, żona.

    Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół