• facebook
  • rss
  • Wyzwania nie przerażają

    dodane 26.07.2012 00:00

    W pierwszej kolejności liczy się świętość, z nią przyjdzie cała reszta.

    Wprawdzie Kościół jest wspólnotą ludzi, którzy z polecenia Jezusa idą przez życie, żeby głosić Ewangelię, to jednak ta wspólnota potrzebuje przewodników. A im bliżej są oni swoich braci i sióstr, tym lepiej. Dlatego dzieli się diecezje i parafie na mniejsze.

    Problemy, dużo problemów

    Na wieść o tym, że powstaje kolejna parafia licząca około tysiąca wiernych, wielu zastanawia się: po co w dzisiejszych czasach takie posunięcia? Kościoły się wyludniają, ludzie coraz ubożsi, a przecież budowanie nowej struktury to wydatki. Oczywiście powołanie do życia nowej parafii jest obciążone ryzykiem ciężaru ponad siły tych, którzy mają się o nią troszczyć: zarówno duszpasterza, jak i wiernych. Niemniej ponad wszystko liczy się nadzieja, że tam, gdzie ksiądz jest bliżej ludzi niż dotychczas, tam dzieje się więcej i bardziej po Bożemu – co daje siłę i zaskakuje nowymi perspektywami.

    Czy mieszkańcy parafii pw. NMP Częstochowskiej w Bojanicach podołają wyzwaniom, jakie przed nimi stoją? Budowa plebanii, utrzymanie księdza, troska o kościoły, a nade wszystko ożywienie wiary nie są zadaniami łatwymi. Jednak wszystko zależy od współpracy ludzi z Bogiem.

    Pan, Bóg mocny, tylko On 

    – Uczniowie rozesłani przez Mistrza z zadaniem głoszenia Dobrej Nowiny nie mieli polegać na zabezpieczeniach materialnych, ale na Panu, który zatroszczy się o to, co jest im potrzebne do wypełnienia misji. Także w wymiarze materialnym – zapewniał bp Adam Bałabuch w homilii, jaką wygłosił podczas wprowadzenia na urząd proboszczowski ks. Macieja Martynka. – Głosiciele Ewangelii mają prawo do gościny ze strony tych, którzy słuchają słowa Bożego – dodawał, przypominając wiernym, że powinni czuć się odpowiedzialni nie tylko za kościelne mury, ale także za uposażenie swego duszpasterza. – Zdajemy sobie z tego sprawę bardzo mocno – zapewnia Ryszard Rzepka, sołtys Bojanic. – O tym, że będziemy mieli księdza u siebie, była mowa od kilku lat. Wreszcie tak się stało. Jesteśmy z tego zadowoleni i gotowi do wspierania go, troski o niego. Biskup jednak ostrzegał młodego proboszcza, że ciąży na nim obowiązek przyprowadzania ludzi do Jezusa, stawania się jednoznacznym świadkiem obecności Pana wśród ludu, co jest możliwe wyłącznie dzięki „ścisłej relacji z Nim przez trwanie i zjednoczenie w miłości”, bo – Światło i siła posługi kapłańskiej wynika wyłącznie z bezkompromisowości w naśladowaniu Pana – podkreślał hierarcha.

    Doświadczenie misji to jest życie

    Ksiądz Maciej Martynek został wyświęcony na kapłana 12 lat temu. Ostatnie trzy lata posługiwał w Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech. – Niektórzy lekceważąco wyrażają się o tej formie pracy misyjnej – zauważa proboszcz z Bojanic. – Jednak ja wiem swoje. Przywożę do Polski nowe doświadczenie Kościoła, kontaktu z wiernymi, stylu duszpasterzowania. Tamta posługa bardzo mocno otworzyła mnie na ludzi, zrozumiałem, że dzisiaj ludzie potrzebują autentycznej bliskości księdza, zainteresowania ich życiem, bardzo osobistego traktowania. Liczą na spotkanie. A ponieważ wielu straciło wrażliwość na sprawy ducha, jedynym sposobem, by do nich dotrzeć i rozbudzić w nich pragnienie nieba, jest człowieczeństwo. Dlatego zamierzam być bardzo blisko zwykłych spraw moich parafian. Tylko tak można zbudować relacje i więzi, które z czasem stawać się będą więzami głębokiej wiary. Naprawdę człowiek jest drogą Kościoła, więc to, co ludzkie, jest naturalnym środkiem do otwarcia i przeżycia tego, co wewnętrzne – wyjaśnia, a parafianie przytakują mu z entuzjazmem.

     

    Nadzieje

    Stefania Porzuczek, Makowice

    – Od 27 lat jestem kościelną w naszej świątyni, widzę więc, jak ten kościół z roku na rok rozpaczliwiej potrzebuje pomocy. W porównaniu z katedrą może i nie przedstawia on imponującej wartości historycznej czy artystycznej, niemniej to jest nasz kościół, ma on swoją wielowiekową historię i zasługuje na szczególne zainteresowanie. Modlę się, żeby proboszcz Maciej miał siłę walczyć o ratunek dla niego.

    Marek Lisowski, Opoczka

    – Jako radny gminy liczę na bardzo dobrą współpracę między naszym księdzem a samorządem. Jestem przekonany, że entuzjazm i radość proboszcza ułatwią mu budowanie mocnych i owocnych relacji z ludźmi. Tym bardziej że trzeba nam kogoś, kto zjednoczy cztery wioski. Ks. Macieja oceniam jako kapłana do tańca i do różańca, i takiego właśnie nam potrzeba.

    Ryszard Rzepka, Bojanice

    – Nie waham się powiedzieć, że jako filia byliśmy traktowani po macoszemu. Teraz jesteśmy siedzibą parafii, to zobowiązuje i stwarza nowe możliwości. Czekają nas poważne wyzwania, ale wydaje się, że kluczowym jest pozyskanie dla sprawy wiary tych, którzy do tej pory trzymali się z dala od Kościoła. Jeśli nasz proboszcz będzie miał serce zarówno dla nas, jak i dla naszej świątyni, wówczas na pewno zrobimy wszystko, żeby był szczęśliwym księdzem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół