Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Lata oczekiwań

Potencjał tych ludzi był znany już biskupowi legnickiemu, ale dopiero bp Ignacy zrealizował ich marzenie.

Często jest tak: podział parafii wprowadza podział także wśród jej mieszkańców. Skrajnie odmienne opinie na temat decyzji biskupa są powodem dyskusji i polemik, które milkną, gdy okazuje się, że wraz z nową sytuacją idzie Boże błogosławieństwo. Tutaj jednak było inaczej.

Nasze święte miejsce

Wieża kościoła w Stanowicach intryguje każdego, kto ze Świdnicy jedzie do Strzegomia. Jej barokowy kształt zachęca do odwiedzenia świątyni. Jeśli podróżny odpowie na jej zaproszenie, wejdzie do wnętrza zadbanego, a właściwie wypielęgnowanego, ze skromnym wyposażeniem i zaskakująco wartościowymi, pewnie osiemnastowiecznymi obrazami stacji Drogi Krzyżowej. – Takie też miałem wrażenie, gdy przekroczyłem próg świątyni – przyznaje ks. Bartłomiej Szewczyk, proboszcz utworzonej 1 lipca parafii. – Nie mam wątpliwości, że zadbany kościół jest świadectwem żywej i autentycznej wiary mieszkańców. To jest ich święte miejsce. Wiem też, że to wszystko było możliwe dzięki pracy ks. Józefa Wróbla, który jako duszpasterz parafii Olszany zawsze traktował świątynię filialną i wspólnotę gromadzącą się w niej niemalże równorzędnie z kościołem parafialnym. Teraz przyszedł czas, żeby cały ten potencjał wykorzystać.

Oczekiwane decyzje

– Jeszcze za czasów diecezji legnickiej mówiło się bardzo głośno o tym, że w Stanowicach może, a nawet powinna być utworzona parafia – mówi Małgorzata Mądrzak, miejscowa katechetka. – W ludziach tutaj mieszkających jest wiele miłości do Boga i Kościoła. Widzę to po ich dzieciach i wnukach, które są bardzo zaangażowane w katechizację i liturgię. Zresztą stanowicki chór kościelny także dowodzi szczególnego poczucia przynależności do Chrystusa. Zatem decyzja bp. Ignacego Deca, by wreszcie spełniły się marzenia mieszkańców, była wręcz oczekiwana. Dlatego nie ma obaw, czy parafianie podołają zadaniom, które przed nimi stoją: przebudowa domu katechetycznego na dom parafialny i odpowiedzialność za życie i posługę kapłana. – Święcenia otrzymałem 25 lat temu i przyznam, że w moim roku jubileuszowym objęcie nowej parafii odczytuję jako znak Bożego błogosławieństwa – dodaje proboszcz.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy