• facebook
  • rss
  • Brylantowa świątynia

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 39/2012

    dodane 27.09.2012 00:15

    Jubileusz skłania do podsumowań. Pozwala zatrzymać się i zobaczyć, jak wielkie zmiany dokonują się w Kościele.

    Zanim w Szczawnie-Zdroju wybudowano kościół, w miejscowości tej istniała kaplica. Do dziś zachowały się z niej obrazy, m.in. św. Bernarda i św. Nepomucena. Najciekawsze z historycznego punktu widzenia wydają się jednak kielich i patena z 1864 r. Dary te zostały przekazane prze Polaków, którzy po powstaniu styczniowym przebywali wówczas w szczawieńskim kurorcie. Ciągły wzrost liczby kuracjuszy i mieszkańców Szczawna, wśród których było prawie 900 katolików, sprawił, że podjęto decyzję o budowie kościoła. Prace przebiegały niezwykle szybko. Świątynia powstała w ciągu kilku miesięcy i została konsekrowana w lipcu 1937 r. przez sufragana wrocławskiego bp. Walentego Wojciecha. Do 1945 r. kościół i wcześniejsza kaplica były filiami parafii na Szczawienku. Polska administracja kościelna powołała w tym miejscu samodzielną parafię.

    Czas zmian

    Obecny proboszcz ks. infułat Józef Strugarek parafię Wniebowzięcia NMP objął pod koniec 1980 r. – To był bardzo trudny czas – wspomina kapłan. – Wszyscy czuliśmy jednak, że mamy wielkie oparcie w kardynale Gulbinowiczu, który mądrze przeprowadził Kościół dolnośląski przez czas stanu wojennego. Pomagał kapłanom i bronił ich.

    Mieliśmy też wówczas wielkie oparcie w ludziach. Ksiądz kardynał osobiście interesował się również szczawieńskim kościołem. Zachęcał do jego upiększania i rozbudowy, przyczynił się do wprowadzenia tu wieczystej adoracji. Na przykładzie parafii widać też, jak duże zmiany na przestrzeni ostatnich lat zaszły w stosunku do Kościoła. – Do czasu przemian ustrojowych ludzie murem stali za Kościołem – wspomina ks. Strugarek. – Dziś nie ma już kryształowych postaw. Te zmiany są tu bardzo dobrze widoczne, bo mamy ludność stałą i sezonową. Patrząc na przyjezdnych, szczególnie widzi się, jakie piętno odciska sekularyzacja i życie jakby Boga nie było. To, co kiedyś mówiło się o materializmie teoretycznym, jakim był komunizm, dziś stało się materializmem praktycznym.

    W kurorcie

    Mimo negatywnych tendencji ks. Strugarek stara się jak najlepiej rozwijać duszpasterstwo. W związku z tym, że od dziesiątek lat kuracjusze zawsze stanowili tu dużą grupę wiernych, są nie mniej ważni niż stali mieszkańcy. Godziny odprawiania Mszy św. ułożono tak, by nie kolidowały z zabiegami i posiłkami w sanatoriach. Codziennie jest również możliwość spowiedzi. Są też spotkania z kuracjuszami przy okazji różnego rodzaju świąt. Sposobem na niekorzystne zmiany duchowe, jakie dokonały się w ostatnich latach, według ks. Strugarka jest duszpasterstwo oparte na wykładni Ewangelii przyjętej przez Sobór Watykański II. – Całą działalność duszpasterską staramy się opierać na różnego rodzaju grupach formalnych i nieformalnych – wyjaśnia infułat. – Dziś rozwój Kościoła dzieje się przez bezpośrednie angażowanie świeckich. Największe siły musimy przykładać do kształtowania duchowego człowieka i kształtowania jego osobowości. Na tym polu istnieją dziś największe zagrożenia. Kultura streszczona w haśle „róbta, co chceta” przyniosła wielkie spustoszenie duchowe. Muszę przyznać, że znajomość Pisma Świętego jest dziś dużo większa niż dawniej. Jednak przez zalew laicyzmu spłaszczono rozumienie Bożych przykazań. Ludzi nie interesuje, jak interpretuje je wykładnia Kościoła, kierują się jedynie tym, co sami sądzą na dany temat. Problemem jest indywidualistyczne patrzenie na godność człowieka. Dla Jana Pawła II była ona jednym z kluczowych elementów. Jednak źle zrozumiana – prowadzi do wybujałego indywidualizmu.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Savonarola
      29.09.2012 17:56
      Infulat-jeszcze nie biskup,a juz nie ksiadz.Inaczej mowic stan posredni miedzy "kijanka,a zaba".
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół