• facebook
  • rss
  • Hipokryzja grozi wszystkim

    dodane 25.10.2012 00:15

    O wierności, kompromisach i dyskomforcie świątecznych życzeń mówi bp Ignacy Dec.

    Ks. Roman Tomaszczuk: Czy kompromis może być ważniejszy od prawdy, ważniejszy od życia?

    Bp Ignacy Dec: – Są dziedziny, w których kompromis jest dopuszczalny, a nawet wskazany. Taką dziedziną jest np. sfera polityki czy gospodarki. W sprawach wartości materialnych dopuszczalne są negocjacje, które często kończą się kompromisem. Natomiast niedopuszczalne są kompromisy w sferze zasad moralnych, przykazań Bożych, w sektorze prawa naturalnego. Prawda nie może być negocjowana, zwłaszcza prawda moralna, religijna. Prawda jest dana przez Boga. Jest do odkrywania w Objawieniu i w sumieniu.  

    Niektórzy politycy, mieniący się katolikami, nie wiedzą o tym…

    – Kościół nie akceptuje poglądów niektórych katolików ze świata polityki, głoszących, iż trzeba strzec dotychczasowej ustawy aborcyjnej w Polsce, która jest kompromisem – i dlatego twierdzą, że jest dobra. Za ks. prof. Bortkiewiczem trzeba przypomnieć, że stosunek Kościoła do obecnej ustawy prawnej dotyczącej aborcji nie jest pozytywny. Kompromisowy charakter ustawy był i jest traktowany jako rozwiązanie czasowe i przejściowe – zgodnie z tym, jak uczył nas Jan Paweł II w „Evangelium vitae”, że ustawowy kompromis może być częścią strategii prawnej w sytuacji, gdy niemożliwe jest w danej chwili osiągnięcie w pełni sprawiedliwego ustawodawstwa, chroniącego życie ludzkie bez żadnych wyjątków. Nie zwalnia to uczciwych polityków z powinności dążenia do uchwalenia prawa lepiej chroniącego życie ludzkie. I o to chodziło w przypadku projektu zmiany ustawy aborcyjnej autorstwa Solidarnej Polski.

      

    Zalewska, Dąbrowski i Smolarz głosowali przeciw odrzuceniu ustawy, Kołacz-Leszczyńska wstrzymała się, ale Mrzygłocka, Szulc, Wielichowska głosowali za odrzuceniem projektu ustawy, czyli de facto za dalszym przyzwalaniem na hańbiące prawo.

    – Trzeba zganić ich zachowanie, ich decyzje wyrażone w głosowaniu. Natomiast nie należy ich potępiać jako ludzi. Każdy człowiek może się nawrócić, może się opamiętać i zdobyć się na świadectwo o wartościach, które przejął od Chrystusa. Winniśmy tych posłów wspierać naszą modlitwą, by przestali praktykować hipokryzję moralną. Nie negując winy i odpowiedzialności osobistej, trzeba też wskazać na winę przywódców partyjnych, którzy narzucają dyscyplinę partyjną w głosowaniach w sprawach moralnych i światopoglądowych. Doprowadza to do łamania ludzkich sumień, co jest sprawą wielce naganną.

    Za kilka tygodni będzie Ksiądz Biskup składał życzenia bożonarodzeniowe także tym posłom, którzy nie są pro life; jak będzie się Ksiądz Biskup czuł w ich obecności?

    – Kapłani i biskupi są posłani do wszystkich. Wszystkim winni głosić Ewangelię i wszystkich wzywać do świadczenia o niej, o Chrystusie. Przyznam się jednak, że myśląc o tej sytuacji, czuję się mało komfortowo. Pamiętam, jak trudno mi było w czasie ogólnopolskich dożynek na Jasnej Górze 4 września 2011 r., gdy w obecności prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej musiałem w homilii powiedzieć to, co mu się nie podobało. A jednak to powiedziałem, gdyż nie mówiąc o tym, postąpiłbym wbrew wartościom wskazanym przez Pana Boga, wbrew mojemu sumieniu. Już Arystoteles sformułował mądrą wypowiedź, gdy musiał wybierać między prawdą a przyjaźnią ze swoim mistrzem Platonem: „Amicus mihi Plato sed magis amica – veritas” („Przyjacielem moim jest Platon, lecz większym przyjacielem moim jest prawda”).   

    Wiele środowisk, w tym nasz tygodnik, nawołuje do wywierania nacisku na posłów. Czy to dobra postawa?

    – Trzeba posłom przypominać, jaką postawę winni zachowywać w życiu publicznym, tym bardziej tym, którzy deklarują się jako wierzący, jako katolicy. Rozmawiać trzeba. Nie wolno milczeć, gdy mówić trzeba, i nie wolno mówić, gdy potrzebne jest milczenie. Milczenie wobec kłamstwa i zła oznacza zgodę na nie. Już starożytni mawiali: „Qui tacet consentire videtur” („Kto milczy, wyraża zgodę”).

    Co chciałby Ksiądz Biskup powiedzieć posłom z PO, którzy otwarcie sprzeciwiają się prawu naturalnemu i nauce Kościoła?

    – Chciałbym im życzyć, aby mieli odwagę trwać przy prawdzie i przy innych wartościach. Prawdy nie można sprzedawać za żadną cenę. Jezus za prawdę zapłacił życiem. Podobnie postąpiło wielu Jego wyznawców, przyjaciół. To męczennicy Kościoła. Hipokryzja moralna wszystkim nam zagraża i jest naganna. Winniśmy się od niej uwalniać.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół