• facebook
  • rss
  • Bitwa w sercu

    Ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 47/2012

    dodane 22.11.2012 00:15

    Nie chcieli jeszcze jednego infantylnego konkursu i dziecinnych zawodów. Stanęli do rywalizacji jak równy z równym. Naprawdę.

    Po raz pierwszy w historii Wałbrzycha zorganizowano konkurs wiedzy, w którym rywalizowali pełnosprawni z niepełnosprawnymi. Wynik? Zaskakujący.

    Podium dla wszystkich

    15 listopada Robert Jankowski, lat 35, Anna Boratyńska, lat 29, oraz Artur Rosiak, lat 36 – uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej z ul. Nałkowskiej w Wałbrzychu – zajęli drugie miejsce w drużynowym konkursie wiedzy o II wojnie światowej. Bezkonkurencyjne były licealistki ze szkoły niepokalanek, na trzecim miejscu uplasowały się gimnazjalistki, także od niepokalanek. Komu zabrakło punktów, by cieszyć się zwycięstwem? Wychowankom Powiatowego Środowiskowego Domu Samopomocy i uczniom wałbrzyskiego energetyka, gimnazjalistom z Jedliny-Zdroju i Walimia oraz podopiecznym wałbrzyskich WTZ z ul. Bohaterów Pracy.

    – Ale to tylko pozory, bo zwycięzcami byliśmy wszyscy – zapewnia Dorota Staniszewska, organizatorka konkursu. – Praca włożona w przygotowanie do konkursu, radość współzawodnictwa, a przede wszystkim autentyczne przełamywanie barier – to wszystko jest o wiele cenniejsze niż nagrody i puchary – zapewnia.

    Obraz przemalowany

    Niepełnosprawność wciąż budzi niepokój. Szczególnie u młodych. To było widać u uczniów ze zwykłych szkół. Kiedy przekraczali próg WTZ, przez kilka minut nie potrafili się odnaleźć wśród tak wielu niepełnosprawnych. Jednak po kilku godzinach bycia razem wychodzili z budynku odmienieni i przekonani, że chcą tu wrócić oraz że „nie taki straszny niepełnoprawny, jak się to wydaje z winy stereotypów”. Podziwu dla wiedzy i możliwości podopiecznych WTZ nie kryli także nauczyciele towarzyszący uczniom. – Oto nam właśnie chodziło – zapewnia D. Staniszewska. – Żeby pokazać warsztatowiczów w innym świetle, by zaczęto w nich dostrzegać potencjał, o który większość społeczeństwa w ogóle ich nie podejrzewa, a o którego istnieniu my sami przekonujemy się każdego dnia podczas pracy, rehabilitacji i zabawy.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół