• facebook
  • rss
  • Opisywanie urody świata

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 01/2013

    dodane 03.01.2013 00:15

    Mimo niepełnosprawności i słusznego wieku (ma prawie 80 lat) Józef Obacz jest dla wielu dużo młodszych osób przykładem witalności i pasji życia.

    W sali wystaw czasowych wałbrzyskiego muzeum można obejrzeć wystawę obrazów Józefa Obacza. Kilkadziesiąt prac wałbrzyskiego akwarelisty stanowi przekrój jego zainteresowań, od architektury, poprzez pejzaż, po martwą naturę. To efekty pracy wykonanej w czasie różnych plenerów, począwszy od lat dziewięćdziesiątych do dziś. Dzięki szczególnej pieczołowitości Józefa Obacza w poszukiwaniu interesujących tematów, godnej podziwu konsekwencji w malowaniu z natury otrzymujemy dokument pasji życia, którą jest akwarela. „Pan Józef żyje od malowania do malowania – pisze w katalogu wystawy Ryszard Ratajczak, historyk sztuki. – Albo jest na plenerze malarskim, albo go planuje. Starannie wybiera miejsca, najchętniej takie, w których znajdują się zabytkowe kościoły, zapomniane opactwa, zamki, staromiejskie zaułki. Nie bacząc na aurę, ujmuje sakwę z farbami, blok papierów akwarelowych, sztalugę i składane krzesełko. Zajęty malowaniem z niesmakiem przyjmuje do wiadomości, iż zaczyna się zmierzchać i musi skończyć”. Uwielbia malować z natury, bo jak twierdzi, malowanie to opisywanie tego, co się widzi. Jest rzeczą tak indywidualną jak charakter pisma. Dlatego fotografia nigdy nie zastąpi malarstwa.

    Józef Obacz to nietuzinkowa postać. – Należy do ludzi, których nie zrażają żadne trudności – tłumaczy Piotr Jonek z wałbrzyskiego muzeum. – Charakteryzuje go pełna determinacji postawa samodzielności. Pan Józef jest ostatnią osobą, która narzekałaby na cokolwiek. Wpisał się w historię i współczesność tego miasta. Ta retrospektywna wystawa to pewna kropka nad i. Mam nadzieję, że te kropki będziemy mogli stawiać również w kolejnych latach. Józef Obacz znany jest również ze swej działalności niepodległościowo-patriotycznej. Już jako 16-latek, ucząc się w szkole średniej, został skazany na kilka lat więzienia za – jak to określono – „próbę obalenia ustroju przemocą”. Na początku lat 50. minionego wieku traktowano tak każdego, kto śmiał otwarcie powiedzieć, że nie podoba mu się postępowanie władzy. – Jak wyczytałem w dokumentach IPN, takich młodzieżowych organizacji jak nasza było wtedy w Polsce z tysiąc. Liczyły one od kilku do kilkudziesięciu osób, w sumie działało w nich około 10 tysięcy młodych ludzi – opowiada Józef Obacz. – Nie śmiałbym pouczać dzisiejszej młodzieży i mówić, że byliśmy lepsi.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół