• facebook
  • rss
  • Uczą nas bycia ludźmi

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 03/2013

    dodane 17.01.2013 00:15

    – Oni muszą na palcach sięgać po to, po co nam wystarczy się tylko schylić – mówi Dorota Bogdańska.

    W Szkole Specjalnej w Wałbrzychu 10 stycznia odbył się I Integracyjny Przegląd Jasełek i Pastorałek. Uczestniczyło w nim 9 zespołów z różnego rodzaju placówek specjalnych na terenie Wałbrzycha i Świebodzic. Rozpoczęto Mszą św. w kościele św. Józefa Robotnika, której przewodniczył bp Ignacy Dec. Szkoła ma bogate tradycje organizowania przeglądów artystycznych dla niepełnosprawnych. Najstarszy i najbardziej znany jest konkurs recytatorski, który odbywa się od 24 lat. To jedyny tego typu konkurs w Polsce dla osób upośledzonych umysłowo. W tym roku odbędzie się 13 czerwca. Są również konkursy plastyczno-literackie i zawody sportowe.

    W ostatnich kilkunastu latach wiele zmieniło się w podejściu społeczeństwa do osób niepełnosprawnych. Jednak, jak podkreśla Dorota Bogdańska, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej Specjalnej nr 10, równie wiele jeszcze przed nami. – Wiele osób, które jeszcze dziwnie reaguje na osoby niepełnosprawne, nie czyni tego celowo – przekonuje dyrektorka. – Wynika to ze zwykłego lęku człowieka przed nieznanym. Dlatego staramy się z naszymi dziećmi i młodzieżą wychodzić na zewnątrz, by ludzie mieli z nimi kontakt, by wiedzieli, kim oni są, i przyjmowali ich normalnie. Ci niepełnosprawni często nie różnią się od nas – żyją obok, mają swoje rodziny, dzieci i nikt nawet nie wie, że to osoby niepełnosprawne umysłowo. – Każdego dnia, przychodząc tutaj do pracy, uczę się pokory – mówi D. Bogdańska. – Dzięki temu potrafię dziękować Bogu za to, co mam i co mnie spotyka. Za to, że jestem szczęśliwa w życiu, że moje dziecko jest zdrowe. Urszula Grüner, dyrektor Publicznego Gimnazjum Specjalnego nr 10, podkreśla, że akceptacja społeczna niepełnosprawnych zaczyna się od najbliższych w rodzinie. – To oni jako pierwsi stykają się z niepełnosprawnością i muszą ją zaakceptować. I najczęściej akceptują. Wtedy w przygotowanie imprezy takiej jak ta angażują się całe rodziny – dodaje. To, co można było zobaczyć podczas przeglądu – emocje, talent, radość życia – kontrastuje z faktem, że w świetle obowiązującego obecnie w Polsce prawa większość z występujących na scenie dzieci i młodzieży mogła zostać legalnie zabita jeszcze w łonach swoich matek. – Bóg dał nam przykazanie: nie zabijaj – tłumaczy bp Ignacy Dec. – Jako Kościół musimy stać na jego straży. Ono obowiązuje nas niezależnie od kondycji danego człowieka i etapu jego życia. Ludzie niepełnosprawni są nam potrzebni, abyśmy potrafili z siebie wydobyć miłość, jak powiedział kiedyś Jan Paweł II. Gdyby nie było niepełnosprawnych i chorych, nie byłoby okazji do wyzwalania i okazywania miłości osobom słabszym od nas. Można powiedzieć, że oni wychowują nas do tego, byśmy byli lepszymi ludźmi. Bp Ignacy zwraca również uwagę na niekonsekwencję czy nawet hipokryzję niektórych osób, które z jednej strony współczują i pomagają niepełnosprawnym, a z drugiej są za ich zabijaniem przed narodzeniem. – Chorych trzeba leczyć, a nie zabijać – podkreśla mocno.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół