• facebook
  • rss
  • In vitro – nie dzisiaj, pewnie jutro

    Ks. Roman Tomaszczuk

    dodane 16.02.2013 00:00

    Nowy wspaniały świat rodzi się na naszych oczach – czy można tego uniknąć?

    Świdniccy radni oddalili od miasta dwie rzeczywistości: dopłacanie do in vitro i aquapark. 15 lutego przejdzie do historii miasta jako dosyć problematyczna data. Z jednej strony papieskie miasto nie będzie przykładać ręki do złej moralnie techniki powoływania do życia ludzi, z drugiej właśnie zaprzepaściło szansę, niepowtarzalną, by w mieście powstał aquapark z prawdziwego zdarzenia, co wiąże się ze zmarnowaniem lekko miliona złotych wydanych na dokumentację, pozwolenia itd. 

    O ile rozbieżność zdań na temat warunków do rekreacji wodnej ostatecznie nie ma wielkiego znaczenia dla królestwa niebieskiego, o tyle in vitro – jego wymiar etyczny – jest już sprawą moralnie bardzo ważką, a co za tym idzie – ma znaczenie w perspektywie nieba. Nie wiem, na ile radni głosujący za wnioskiem lewicy, domagającej się finansowania in vitro, przejmują się niebem, pewnie niewiele. Za to ufam, że ci, którzy sprzeciwili się finansowaniu in vitro, liczą nie tylko na uznanie ze strony ludzi, ale także na miano sprawiedliwych w oczach Pana. Czemu im się to przyda? Bo jestem przekonany, że żyjemy w epoce, która proroczą wizję Aldousa Huxleya o "nowym wspaniałym świecie" ery Forda uparcie wciela w życie.

    Dokonuje się na naszych oczach rewolucja, która ma stworzyć świat rządzony przez nową-starą "jedynie słuszną ideologię" – tym razem z pomocą genetyki i inżynierii społecznej. Piszę "tym razem", bo kiedyś jej się to nie udało. Myślę, że ze względów estetycznych, bo gułagi, obozy, więzienia, terror i czołgi na ulicach są takie nieeleganckie. Co innego, gdy to samo zrobi się w imię tolerancji, demokracji czy postępu, gdy w dłonie rewolucjonistów nie włoży się karabinu, tylko kodeks prawa, kartę do głosowania albo mikroskop. Wtedy jest to ładne, medialne, nowoczesne.

    Radni, którzy odrzucili propozycję lewicy, dożyją czasów, gdy z ich podatków i tak będzie finansowane in vitro – to raczej nieuniknione. Jednak wtedy właśnie powinni sobie przypomnieć motywację, jaka nimi kierowała podczas dzisiejszego głosowania. Jeśli poza wszystkimi racjami – ekonomicznymi, demograficznymi, medycznymi i politycznymi zależało im także na niebie, nie będą zawiedzeni. Bo Ojciec, który widzi w ukryciu, nie lubi być dłużnikiem człowieka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół