• facebook
  • rss
  • Nowe życie kościoła

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 08/2013

    dodane 21.02.2013 00:15

    Z największej parafii w mieście stała się najmniejszą. To wiele zmieniło.

    Plan wybudowania w tej części Bielawy kościoła katolickiego pojawił się już w 1925 r. Dzięki zapałowi, pracy i sporej determinacji wspólnoty wiernych udało się go zrealizować już 4 lata później. Nowa świątynia stała się ozdobą tej części miasta. Projekt był niezwykle nowatorski, z zewnątrz przypominał bardziej okazałą rezydencję. Połączono w nim dostojeństwo kościoła z nowoczesnością i funkcjonalnością. W budynku znalazła się ochronka dla dzieci prowadzona przez siostry zakonne. Miejsce to było również centrum kultury katolickiej. Kaplica zajmowała połowę budynku. Zdobiły ją trzy olbrzymie witraże sięgające od podłogi aż po strop, zaprojektowane przez artystę – malarza Haasego z Wrocławia. Uwieczniona w nich scena przedstawia zesłanie Ducha Świętego w Wieczerniku.

    To jeden z najciekawszych elementów wyposażenia kościoła. W 1949 r. polska administracja kościelna podzieliła Bielawę na dwie parafie. Z biegiem czasu kaplica Ducha Świętego stała się zdecydowanie za mała dla wspólnoty wiernych, która liczyła wówczas ok. 10 tys. osób. W 1971 r. dokonano przebudowy. Na parterze wyburzono większość ścian, powiększając w ten sposób kaplicę. Trwały też starania, by przejąć znajdujący się na terenie parafii opuszczony kościół ewangelicki. Wkrótce i to się udało. Odtąd przez kolejne prawie 40 lat parafia funkcjonowała, mając niejako dwa płuca. W 2009 r. bp Ignacy Dec podjął decyzję o jej podziale, wyłączając kościół Bożego Ciała dla odrębnej wspólnoty. Parafia zaczęła nowe życie.

    Nowe wyzwania

    Proboszczem został ks. Krzysztof Pełech. Zastąpił on ks. Henryka Pragę, który przeszedł na emeryturę po 27 latach pracy w tejże parafii. Zmiana była ogromna, bo parafia z największej w mieście, stała się najmniejszą. Obecnie mieszka na jej terenie niewiele ponad 3000 osób. Nowy proboszcz niektóre ze struktur zapoczątkował, więc budował niemal od zera. Po 3,5-letniej pracy parafia może już pochwalić się sprawnie działającymi grupami. Są ministranci i lektorzy, schola, oaza dzieci Bożych, duszpasterstwo młodzieży i wspólnota Żywego Różańca. W parafii są jednak i nabożeństwa o długoletniej tradycji. Od 1982 r. w każdą środę odprawiana jest tu nowenna do MB Nieustającej Pomocy. Równie długą tradycję ma kult Miłosierdzia Bożego. Specjalna Msza św. i nabożeństwo są odprawiane w każdy pierwszy czwartek miesiąca.

    XXI wiek

    Sytuacja mieszkańców parafii podobnie jak całej Bielawy nie jest prosta. Chodzi przede wszystkim o brak pracy. W mieście zlikwidowano wszystkie duże zakłady przemysłowe, a ludzie zostali pozostawieni sami sobie. Część z nich po prostu sobie nie poradziła. – Kiedy chodziłem po kolędzie, trafiłem do kilku mieszkań, w których ludzie od wielu miesięcy żyją bez prądu – opowiada ks. Pełech. – Nie płacili rachunków i Zakład Energetyczny odciął im prąd. O ponowne przyłączenie nie starają się, bo i tak nie mają jak płacić. Mieszkania ogrzewają, paląc w kominku. W XXI w. takie sytuacje wydają się niewiarygodne, a niestety są. Znaczna część mieszkańców to ludzie w średnim wieku, jeszcze przed emeryturą. To im najtrudniej znaleźć pracę. Niestety podobnie jest z ludźmi młodymi. Jednak ci w dużej mierze opuścili Bielawę. – Sytuacji, kiedy w domu przyjmowali mnie jedynie starsi mieszkańcy, było dość wiele – opowiada proboszcz. – Pytani o dzieci, które mam zapisane w kartotece parafialnej, odpowiadali, że wyjechały, często za granicę. Realnie naliczyłem około 2500 osób.

    Ku dobremu

    Na szczęście obraz parafii nie jest tak jednolity. Sporo ludzi wzięło sprawy we własne ręce, zaczęli samodzielnie prowadzić działalność gospodarczą lub znaleźli pracę w okolicznych miastach. – Cieszę się, że jest duża grupa osób, której autentycznie zależy na wspólnocie parafialnej i na tym, jak wygląda ich kościół – dodaje proboszcz. Podkreśla także dużą aktywność i pomoc rady parafialnej. To ona w dużej mierze przygotowuje festyny parafialne, które zaczęły towarzyszyć odpustowi. W tym roku festyn ma się oodbyć już po raz trzeci. Uzbierane pieniądze przeznaczane są na remont budynku, w którym mieści się kościół i plebania. Znajdujące się wewnątrz instalacje, np. elektryczna czy centralnego ogrzewania, nie były zmieniane od czasu budowy w 1929 r. Część z tych prac już udało się wykonać. W tym roku proboszcz planuje odmalować wnętrze kościoła, a w przyszłości dokonać również kilku zmian w wystroju wnętrza.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół