• facebook
  • rss
  • Wciąż warto

    Ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 09/2013

    dodane 28.02.2013 00:15

    Z zazdrością podziwiano młodych Czechów, którzy nie boją się ciężkiej pracy nad swoimi talentami.

    Od 23 lat pogranicze polsko-czeskie (300 km) cieszy się instytucją, która buduje nową świadomość sąsiedzkiej współpracy między Czechami i Polakami. Polsko-Czeskie Dni Kultury Chrześcijańskiej (PCzDKCh) wyrosły z przekonania, że nie wystarczy żyć obok siebie, trzeba jeszcze budować więzi. W tym myśleniu Julian Golak, Teresa Bazała i grupa ich przyjaciół doskonale przygotowali pole dla polsko-czeskiej współpracy unijnej.

    Historia to korzenie

    21 lutego, podczas uroczystej inauguracji Polsko-Czeskiego Roku Kulturalnego 2013, w świdnickiej katedrze spotkali się przedstawiciele samorządu, dyplomacji, organizacji pozarządowych i Kościoła, żeby świętować kolejny rok solidarności w imię hasła przyświecającego PCzDKCh: „Bądźmy rodziną”.

    W homilii wygłoszonej do zebranych na Mszy św. bp Ignacy Dec odwołał się do prawdy o tym, że tylko stawanie w prawdzie, także tej historycznej, może trwale budować solidarność między narodami i poszczególnymi ludźmi, ale także między ludźmi a Bogiem. Biskup nazwał to pamięcią historyczną (patrz tekst w ramce obok). – Gdy przyjrzymy się dziełom kultury, chociażby naszego narodu czy też narodu czeskiego, to zauważymy, że największe dzieła ludzkiego ducha miały inspirację chrześcijańską. Nasza historia należy do naszej narodowej kultury i jest w niej mnóstwo śladów działalności Pana Boga, jak również śladów wiary i modlitwy naszych poprzedników w wierze – przypomniał.

    Korzenie przyszłości

    Bardzo wymownym znakiem dla uczestników inauguracji był program artystyczny przygotowany w głównej mierze przez uczniów Szkoły Artystycznej w Broumowie. Młodzież zaprezentowała swoje osiągnięcia instrumentalne, baletowe i wokalne. Stali bywalcy wydarzeń PCzDKCh przyzwyczaili się już do różnorodności talentów, jakie rozwijają czeskie dzieci. – To niespotykane u nas – komentowano. – Tam szkoły artystyczne, ogniska muzyczne i plastyczne, orkiestry i chóry istnieją niemalże w każdej większej wsi. U nas to wciąż rzadkość. Stąd może radość z faktu, że od 2009 r. m.in. szkoła z Drogosławia współpracuje w młodymi amatorami sztuki z Broumowa. Efekt? – Polsko-czeski chór, który prezentował się także podczas dzisiejszej inauguracji – mówi z radością Szczepan Przybył, dyrektor czeskiej placówki. A sami chórzyści przyznają, że spotkania, warsztaty i nauka obcojęzyczna to nietuzinkowy sposób na wzbogacanie doświadczenia artystycznego i rozwój relacji interpersonalnych.

    Więcej na www.swidnica.gosc.pl

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół