• facebook
  • rss
  • Zawód? Matka

    Ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 13/2013

    dodane 28.03.2013 00:00

    Franciszek – tak będzie miało na imię ich dziecko. Szóste.

    Historię ich miłości i otwartości na życie opisywaliśmy na początku września 2012 r. Wtedy mieli piątkę dzieci i cieszyli się odkrywaniem Boga. Dzisiaj zmieniło się tylko to, że spodziewają się szóstej radości. – To dziecko Kongresu Małżeństw w Świdnicy – uśmiecha się Bernadeta Stasyszyn. – Podczas gry małżeńskiej, ćwiczeń zaproponowanych przez prelegentów kongresowych, tak bardzo się zdenerwowałam na Jarka – śmieje się – że w następnych dniach wyliczenia i obserwacje cyklu zawiodły. Czekają więc na Franka – kon- gresmena. Nie zmieniło się także i to, że wciąż są zaskakiwani bliskością Boga. Wbrew wszelkim kalkulacjom od miesiąca są właścicielami swego mieszkania.

    Wykupili je, choć gotówki wystarcza im tylko na życie od pierwszego do pierwszego. – Ekstrapieniądze? Są ludzie, którzy nas kochają, którzy cieszą się naszą rodziną – zdradza Jarek. Teraz szturmują niebo za przyczyną św. Józefa, bo chcą zamienić swoje dwupokojowe mieszkanie na parterze w spokojnej dzielnicy na… dom. – Za chwilę będzie nas ośmioro, przy niewielkim metrażu zaczyna być już tłoczno. Dzieciaki idą do szkoły, zależy nam, żeby miały dobre warunki do nauki – wyjaśniają. – Prosimy o wstawiennictwo św. Józefa, bo taką zachętę otrzymałem we śnie – mówi Jarek i pokazuje pierwsze trzy figurki Opiekuna, które wypalił w glinie. – Ja sam nie mam ojca, dlatego poprosiłem św. Józefa, żeby mnie zaadoptował. W końcu ma w tym wprawę – dodaje. Trwają więc na modlitwie i cieszą się, że Bóg przez papieża Franciszka i dzień, jaki wybrał na inaugurację pontyfikatu, oraz zaufanie, jakim ojciec święty darzy św. Józefa (herb papieski ma symbole Świętej Rodziny: słońce i monogram Chrystusa, gwiazda Maryi i gałązka nardowa św. Józefa), daje im znaki, by nie wątpili w Jego miłosierdzie. – Na ostatnich rekolekcjach charyzmatycznych, w trakcie wakacji, modliłam się, żeby Pan dał mi poznać moje powołanie. Myślałam przy tym o pracy, o drodze realizacji zawodowej. I co? I dał nam szóste dziecko. Oto odpowiedź – dopowiada Bernadeta.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół