• facebook
  • rss
  • Otwarte niebo

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 14/2013

    dodane 04.04.2013 00:15

    Kiedy z ciemności wychodzi się na światło, nie od razu można zauważyć samo słońce. Najpierw jest po prostu światłość.

    Bieltex – wciąż wielkie zakłady, setki ludzi stłoczonych przy telewizorze, każdy chce zobaczyć papieża. To nic, że są w pracy, na produkcji – papież ważniejszy. Właśnie wysiada z samolotu. Całuje ziemię, zaraz będzie przemawiał. Jak dobrze, że znowu przyjechał. Pełen życia, ze słowami otuchy i nadziei. Staszek jednak odrywa wzrok od telewizora. Papież ważny, jasne, ale kim jest ta drobna dziewczyna? Czemu z całego tłumu wokół niego właśnie jej twarz przykuła jego wzrok? Co takiego ma w sobie? Nie rozumie nic z tego i już po chwili nie słyszy, nie widzi nikogo i nic oprócz niej, dziewiętnastolatki w niebieskim fartuszku.

    Za Maryją stoi Bóg

    Matka umiera, a Jola zostaje. Dopiero po kilku dniach od pogrzebu do dziewczyny dociera prawda o jej położeniu. Starsza siostra już poza domem, a ona? Sama z braćmi i ojcem. W przyspieszonym tempie staje się więc „matką”, gospodynią – kobietą samodzielną i obciążoną.

    Jej koleżanki chichoczą z ostatnich wydarzeń na prywatce, ona zastanawia się, co jutro ugotować na obiad. Koleżanki opracowują strategię zwodzenia najnowszej męskiej maskotki, ona próbuje wyciągnąć z kłopotów szkolnych swego brata. Koleżanki kłócą się o najnowsze sposoby na odświeżenie garderoby, żeby nadążyć za modą, ona rozgląda się za nową pralką. Ten sam wiek – dwa różne światy. Nie ma pretensji do matki, że ją z tym wszystkim zostawiła. Może dlatego, że mimo wszystko nie jest sama – z tym wszystkim. Bo jest Maryja. Matka Boga – to także, ale najpierw po prostu matka, kobieta, żona, gospodyni, sąsiadka. Jej rodzicielka przygotowała ją do samodzielności. Zaszczepiła w niej kult maryjny. Nie dziwi więc, że Matka Boska obsypywana codziennie tytułami Litanii Loretańskiej wypełnia świat ducha Joli. Maryja rośnie w jej oczach, okazuje się potężną orędowniczką, nieustanną wspomożycielką, strażniczką wiary, cierpliwie słuchającą – bliska jak nikt inny. Niezastąpiona. Nić prostej pobożności i zrozumienia między dziewczyną a Maryją jest niezwykle mocna. Maryja uczy ją Boga, opowiada jej o Jezusie i szepcze w sercu: „Zawsze rób wszystko, co On ci powie. Bezwarunkowo”.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół