• facebook
  • rss
  • Pasja miłości

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 14/2013

    dodane 04.04.2013 00:15

    Przesłanie paschalne znów połączyło ludzi różnych Kościołów, ale wierzących w tego samego Boga.

    Pasyjny koncert ekumeniczny, który odbył się 26 marca w kościele św. Józefa Robotnika jest konsekwencją nawiązania dobrych relacji z parafią ewangelicko-augsburską w Wałbrzychu. Tego samego dnia proboszcz ks. Witold Baczyński głosił słowo Boże w ewangelickim kościele. Dzięki wzajemnej otwartości udało się zbudować dobre, ludzkie relacje. – Zadzwonił do mnie któregoś razu pastor z propozycją, że przygotowywany jest koncert pasyjny, a on szuka kościoła mniejszego niż ich i ogrzewanego – wyjaśnia ks. Baczyński.

    – Ja widzę w tym działanie Ducha Świętego, bo kiedy pojawiła się informacja o koncercie w naszym kościele, zaczęli do nas dzwonić różni ludzie, również baptyści i zielonoświątkowcy. Na progu Triduum Paschalnego, kiedy każdy przygotowuje się na zmartwychwstanie Pana, to znakomite dzieło. Najważniejszą płaszczyzną dialogu ekumenicznego jest osoba Jezusa i Jego Ewangelia. Ks. Baczyński spotyka się również z głosami katolików niechętnych ekumenizmowi. Wyjaśnia jednak, że trzeba znaleźć wtedy źródło tych uprzedzeń. – Uprzedzenia pojawiają się szczególnie wtedy, gdy grozi nam jakieś niebezpieczeństwo – wyjaśnia kapłan. – Rodzi się wtedy pragnienie, by zamknąć się w swoim gronie z przekonaniem, że my jesteśmy lepsi niż to, co na zewnątrz. To jest bardzo ludzkie działanie. Wynika z psychologii człowieka, który chce przetrwać. Tak samo było z apostołami, którzy po śmierci Jezusa zamknęli się w Wieczerniku, bo myśleli, że w ten sposób przetrwają. Okazało się jednak, że najlepszym sposobem jest wyjście do innych. Rolą ekumenizmu jest nie tyle burzenie barier o charakterze dogmatycznym, ile odsłanianie przed sobą wzajemnych uprzedzeń. To staje się motywem wspólnej modlitwy – aby tych uprzedzeń było mniej. Bo najważniejszym celem jest spotkanie Pana. Powinniśmy zlokalizować nasze wzajemne uprzedzenia, a w jaki sposób zostaną one uleczone, jest sprawą Bożą. W Kościele ewangelickim podejście do ekumenii jest dość podobne. – Zawsze jesteśmy otwarci, jeśli chodzi o wspólne głoszenie słowa Bożego i wspólne bycie świadkiem Jezusa – wyjaśnia ks. Waldemar Szczugieł, pastor parafii ewangelicko-augsburskiej w Wałbrzychu. – Ekumenia zmierza do tego, by być świadkiem. Czym więcej jedności, tym lepiej. Jeżeli możemy robić coś razem, to robimy. Tu wspólnie modlimy się i wspólnie wskazujemy na wartości Wielkiego Tygodnia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół