• facebook
  • rss
  • Siejba słowa

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 18/2013

    dodane 02.05.2013 00:15

    Tam, gdzie słowo Boże było rzadko głoszone, tam jego głód jest naprawdę dotkliwy.

    Rok Wiary domaga się swego – uśmiecha się młody proboszcz, ks. Marek Jodko, gdy wyjaśnia, dlaczego zdecydował się zaraz na początku swego duszpasterzowania w parafii pw. św. Michała Archanioła w Rudnicy zorganizować misje parafialne. – Misje święte nie były głoszone od kilkunastu lat, więc czas na takie dzieło był już najwyższy – dodaje. Program misji został tak ułożony, żeby każda nauka miała konkretnego adresata. – Wydaje mi się, że nauki ogólne są ważne, ale nauki stanowe są dzisiaj bardziej potrzebne niż kiedyś – wyjaśnia proboszcz. – Skoncentrowałem się na poszczególnych grupach parafian, żeby łatwiej im było usłyszeć odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Chciałem się także przekonać, jak liczna grupa wiernych odpowie na zaproszenie.

    Jestem zbudowany przede wszystkim dniem poświęconym małżeństwom. Widziałem wzruszenie, jakie towarzyszyło małżonkom podczas odnowienia przyrzeczeń ślubnych, widziałem też błysk radości z tego, że zostali dowartościowani przez misjonarza – komentuje. Kiedy duchowny wspomina o dzieciach i młodzieży, nie ukrywa bólu. – Na 650 osób mieszkających w parafii aż 180 to dzieci i młodzież – wylicza. – Garstka, która wzięła udział w misjach, cieszy, jednak większość, która pozostała obojętna, bardzo niepokoi – mówi. – To prawdziwe wyzwanie. Wierzę jednak, że z pomocą Bożą uda się rozbudzić w młodych sercach pragnienie życia w świetle Bożej miłości. Musimy sobie dać czas – podsumowuje. Jedna z najmniejszych parafii diecezji musi sprostać wielkim wyzwaniom odnowienia swych świątyń (w Rudnicy i w Lutomierzu). – Temat ten poruszyłem w liście, jaki wystosowałem do moich parafian – mówi proboszcz. – Jestem w Rudnicy niespełna rok, ale już wiem, że w mieszkańcach trzech wiosek należących do parafii jest ogromny potencjał. On jest trochę uśpiony, ale wierzę mocno, że w miarę przekonywania się wiernych do swego duszpasterza i odkrywania przez nich, że są nowe możliwości działania i rozwoju duchowego, podołamy tym wyzwaniom – mówi. – Jednak priorytetem jest dla mnie duszpasterstwo. Nie ma sensu remontować kościołów, jeżeli mają stać się puste. Dlatego zaproponowałem wiernym zawierzenie swych rodzin bardzkiej Strażniczce Wiary. Kopia cudownej figury została poświęcona na zakończenie misji i rozpoczyna nawiedzenie domów. Nie mam wątpliwości, że Matka Chrystusa odpowie na prośbę swych dzieci, by prowadzić nas do Jezusa. To plan, jaki mamy na kolejne miesiące Roku Wiary.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół