• facebook
  • rss
  • Kobieta Ducha

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 23/2013

    dodane 06.06.2013 00:15

    Zmarła przeszło trzysta lat temu. Dopiero dzisiaj jest błogosławioną – wiadomo dlaczego. Czekała na Rok Wiary.

    Proces beatyfikacyjny tej szlachcianki na etapie diecezjalnym został zamknięty w roku 1997; szesnaście lat później w Krakowie Zofia z Maciejowskich Czeska zostaje ogłoszona błogosławioną.

    Czasy – zawsze Boże

    – Świętość zawsze jest młoda – mówi s. Bernadeta, prezentka, przełożona domu zakonnego w Świdnicy. Opowiada z zapałem o życiu matki założycielki. – Była piękną i podziwianą kobietą, gdy w wieku 22 lat, po sześciu latach małżeństwa, została wdową. Ubiegali się o jej rękę możni i dobrze urodzeni. Ona jednak miała inne plany – robi pauzę. – To czasy bardzo podobne do naszych, także posoborowe, także niespokojne – zarówno politycznie, jak i religijnie, gdy dochodzą klęski żywiołowe i zaraza. Śmierć zbiera bogate żniwo, a wiara zostaje wystawiona na wielką próbę.

    Nabierająca rozpędu kontrreformacja potrzebuje nowych środków głoszenia Ewangelii. Sięga więc po nową sztukę, zaczyna się masowa edukacja na poziomie katechizmu, jezuici zakładają szkoły, są przekonani, że wykształceni mieszczanie i arystokraci będą umieli odróżnić ziarno zdrowej nauki od plew zamętu i buntu, zakonnicy głoszą misje ludowe. Zofia widzi w tym systemie wyłom, niebezpieczną szczelinę: marginalizację kobiet. One mają stać z boku, w ukryciu zajmować się domem, stronić od życia publicznego, żeby mieć czas na niańczenie dzieci, opiekowanie się kalekami i modlitwy za swoich mężów, braci i ojców toczących wojnę za wojną – siostra maluje obraz epoki. Zofia zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę i wbrew tradycji, wbrew utartym normom proponuje dziewczętom nową perspektywę.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół