• facebook
  • rss
  • Iwona od św. Józefa

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 23/2013

    dodane 06.06.2013 00:15

    Sytuacja finansowa zakładu nie jest ciekawa… skąd jednak wziąć pieniądze na najpilniejsze zakupy?

    Ptaki, które karmią proroków i świętych – to już znamy z historii zbawienia i Kościoła – uśmiecha się s. Agata, przełożona domu zakonnego sióstr Maryi Niepokalanej w Piszkowicach. – Tym razem czekoladowy orzeł pomaga w codziennym utrzymaniu i rehabilitacji głęboko upośledzonych dzieci, które przebywają w naszym Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym i Ośrodku Rewalidacyjno-Wychowawczym – precyzuje. A wszystko dzięki Henryce Szczepanowskiej z Komitetu Przyjaciół Piszkowic i jej znajomym, którzy postarali się, żeby czekoladowy orzeł, kontrowersyjna rzeźba z warszawskich obchodów 3 Maja i akcji „Orzeł może” została zlicytowana na rzecz placówki w Piszkowicach.

    Jak informuje Radiowa Trójka, 31 maja przeprowadzono licytację dwumetrowej rzeźby. Cena wywoławcza orła wynosiła 500 zł. Po zaciętej walce pani Iwona, która w finale walczyła z panem Markiem, zaproponowała ostatecznie 35 tys. zł. I tym sposobem wygrała licytację. Co teraz stanie się z orłem? Nie wiadomo, bo trudno powiedzieć, czy jest jadalny. Wiadomo jednak, na co zostaną przeznaczone pieniądze z licytacji. – Sprzęt rehabilitacyjny, specjalistyczne odżywki, leki, opał i żywność – to najpilniejsze potrzeby naszych dzieci, które musimy zaspokoić – zapowiada s. Łucja. – Ostatnio z naszymi finansami było dosyć krucho, dlatego polecałyśmy naszą sytuację Bogu za przyczyną św. Józefa. I jak zwykle nie zawiodłyśmy się – dodaje. – W naszym zakładzie opiekujemy się prawie pięćdziesięciorgiem dzieci głęboko upośledzonych. Tutaj znalazły swój dom, bo ich rodzinne domy nie były w stanie zapewnić im fachowej opieki – mówi inna marianka, s. Łucja, dyrektorka ZOL-u. – Nasze dzieci potrzebują bowiem specjalistycznej rehabilitacji, całodobowej troski, specjalnej diety czy stałej opieki lekarskiej i pielęgniarskiej. W placówce zatrudnionych jest prawie 40 osób personelu medycznego i opiekuńczego, a kolejne 20 osób pracuje w szkole – wylicza.  Główny ciężar finansowania dzieci spoczywa na siostrach, opieka medyczna jest refundowana w ramach umowy z NFZ w kwocie zaledwie 72 zł za jedno dziecko na dobę. Wystarcza to z trudem na podstawowe potrzeby medyczne. Reszta pieniędzy pochodzi zatem ze zbiórek publicznych, darowizn, 1%, ciągłego proszenia o pomoc.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół