• facebook
  • rss
  • Zamknięty konfesjonał

    ks. Roman Tomaszczuk

    dodane 01.07.2013 08:00

    "Nie ma wakacji od Pana Boga" - powtarzają duszpasterze, a potem biorą urlop. Życie parafialne hibernuje.

    Od dzisiaj do końca sierpnia spowiedzi w konfesjonale dyżurnym w katedrze nie będzie. Spowiednicy katedralni jadą na wakacje. Wszyscy? Naraz? I to na dwa miesiące? Niemożliwe i nieprawdziwe.

    A jednak wydaje się, że pomimo nawoływań z ambon i przez radio: "Nie ma wakacji od Pana Boga", jakieś wakacje w Kościele ogłaszamy i praktykujemy. Zamknięty dyżurny konfesjonał, odwołane spotkania, inny grafik Mszy św. - letnie, wakacyjne rozleniwienie hibernuje życie duszpasterskie. Przez dwa miesiące ma wystarczyć minimum: Msza św. i to, co przy jej okazji można odprawić: spowiedź w jej trakcie, nabożeństwo do MB Nieustającej Pomocy czy ulubionego "parafialnego" świętego. 

    Oczywiście, na ogłoszenie: ludzie przyjdźcie, bo np. spotkanie Kręgu Biblijnego będzie jak zawsze - trzeba liczyć się z mizerną frekwencją. Ale raczej nie dlatego, że wszyscy "kręgowicze" urlopują. Urlopy dzisiaj to krótkie tygodniowe wypady, jeśli w ogóle są - wiadomo, kryzys. Ludzie nie przyjdą, bo jednak praktykują letnie rozprężenie duchowo-formacyjne. Uwierzyli, że to nie jest szkodliwe, bo sami duszpasterze ogłosili to z ambony: zawieszając życie duszpasterskie w parafii na czas wakacji. Zaraz, zaraz! - a gdyby tak przyszła połowa z tych, co zwykle, nie warto? A gdyby przyszło jedna czwarta z tych, co zwykle – nie warto? A gdyby tak przyszła ta jedna, kochająca słowo Boże dusza - nie warto?

    Co zatem zalecić tym gorliwym? Trzeba wybrać się na wakacyjne rekolekcje - w ramach swojego urlopu! Przekonać duszpasterza, że faktycznie trudno jest żyć bez głębszej formacji. Trzeba pójść do Częstochowy, na piechotę - to też dobry pomysł. Trzeba sięgnąć po "Rekolekcje kontemplatywne", książkę-przewodnik po modlitwie Jezusowej, napisaną przez znakomitego rekolekcjonistę i kierownika duchowego Franza Jalicsa, węgierskiego jezuitę. Trzeba wsłuchać się jeszcze uważniej w natchnienia Ducha Świętego. On, w przeciwieństwie do swoich zmęczonych, zapracowanych i wyeksploatowanych kapłanów, wakacji naprawdę nie ogłasza i nie praktykuje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • wyznawca
      16.07.2013 22:04
      Ciekawe, czy ten co napisał ten artykul, pójdzie na pielgrzymke. Jeszcze NIGDY go tam nie widziałem. hehe
    • xrt
      17.07.2013 10:43
      Szanowny Wyznawco,
      1. w tym roku po raz 10 będę pisał o pielgrzymce świdnickiej – odwiedzam ją zatem;
      2. nie mogę wziąć udziału w całej, bo tygodnik pisze się non stop, a w tym czasie zostaję sam w redakcji;
      3. ponieważ w swoim życiu pielgrzymkowo przeszedłem około 5 tys km, nie mam roku bez pieszej pielgrzymki (m.in. 15 razy z Wrocławia/Świdnicy na Jasną Górę, 2 razy do Santiago de Compostela, 11 razy do Sulistrowiczek, 6 razy jako duszpasterz w tej z Żar do Rokitna - z której właśnie wróciłem - polecam artykuł w serwisie);
      z darem modlitwy
    • wyznawca
      20.07.2013 09:52
      Szanowny panie księże. Chodzę na pielgrzymki na Jasną Górę ze Świdnicy i nigdy księdza nie widziałem poza postojami, na których wyrozbierany do rosołu robisz zdjęcia podczas Mszy św.
      Spodziewałem się riposty, bo księdza pycha jest za duża, żeby przyjąć prawdę. Jest jednak spora grupa wiernych ( ze mną włącznie ) której nie podoba się twoje podejście do Najśw. Sakramentu wyrażane poprzez ubiór dający wiele do myślenia, sposób zachowania podczas uroczystosci w katedrze. Nie mówię o zwracaniu sie do ludzi.
      Że tez przełozeni nie wezmą sie za księdza.
      Ja jednak obiecuje modlitwe i interwencje w najblizszym czasie u przełożonych
      bez odbioru
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół