• facebook
  • rss
  • Czas owoców

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 27/2013

    dodane 04.07.2013 00:15

    Oto jak wiele mogą znaczyć dla ludzi księża i jak potrafią wpływać na całe społeczności lokalne.

    Archidiecezja wrocławska powiększyła się 23 czerwca 1963 r. o kilkudziesięciu nowych kapłanów. Przyjęli święcenia z rąk bp. Andrzeja Wronki. Podjęli posługę w trudnych czasach prześladowań komunistycznych. Z tamtego grona do złotego jubileuszu posługi na terenie diecezji świdnickiej dotrwało zaledwie sześciu. Ks. Bogusław Wermiński i ks. Ludwik Hawrylewicz nadal posługują w Wałbrzychu. Ks. Kazimierz Jandziszak ze Świdnicy i ks. Jan Szetelnicki z Kudowy-Zdroju wraz z jubileuszem przeszli na emeryturę. Kilka lat temu na emeryturę przeszli ks. Józef Molenda z Głuszycy i ks. Stanisław Pająk z Wałbrzycha. Wierni szczególnie uroczyście świętowali dwa jubileusze kapłanów, którzy żegnali się jednocześnie z pracą duszpasterską.

    Budowniczy

    23 czerwca, na Mszy św. w największym z nowoczesnych kościołów diecezji ks. infułat Kazimierz Jandziszak przewodniczył Mszy św. z okazji złotego jubileuszu święceń kapłańskich. W ławkach świątyni zasiedli goście: władze samorządowe, dobrodzieje parafii, zasłużeni parafianie i inni, głównie ci, z którymi ks. Kazimierz zaczynał budować społeczność osiedla Młodych. Były wspomnienia, życzenia i gratulacje. O ks. infułacie Jandziszaku bp Ignacy Dec mówi „kapłan budowniczy”. – Wybudował on największy na Dolnym Śląsku kościół – mówi biskup. – Ta świątynia jest w Świdnicy wizytówką powojennego pokolenia Polaków. Owocem ich wiary, umiłowania wartości religijnych i narodowych. Dzień później, 24 czerwca, Prezydent Miasta i Rada Miasta Świdnica zorganizowali benefis, którego bohaterem był ks. jubilat jako Honorowy Obywatel Świdnicy. Zbigniew Curyl, dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Kultury w Świdnicy, poprowadził rozmowę, podczas której ksiądz infułat zdradzał niektóre sekrety swego 75-letniego życia. Opowiadał m.in. o swoim rodzinnym domu, o czasach wojny i zagrożeniu życia.

    Dobry gospodarz

    Nie mniej uroczyście świętowano kapłański jubileusz ks. prałata Jana Szetelnickiego, proboszcza parafii św. Katarzyny w Kudowie- -Zdroju, który w tym roku przechodzi na emeryturę. Ks. Szetelnicki od 41 lat jest osobą znaną w całej Kudowie i okolicach. Był czwartym proboszczem parafii i drugim po wojnie. Parafianie w krótkich zdaniach nakreślają jego sylwetkę. „Doskonały gospodarz, dzięki któremu wszystko było i jest wyremontowane. Zawsze zapracowany. Bardzo patriotyczny człowiek. Skromny, nie lubił, gdy coś działo się wokół niego. Doskonały spowiednik. Wygłasza piękne i oryginalne kazania. Niekiedy surowy dla wiernych, ale zawsze opiera się na nauczaniu Kościoła”. – Zna się dobrze na żartach i lubi żartować – dodają ministranci. – Wspaniały kapłan, autorytet godny naśladowania, superksiądz! – podsumowuje parafianka Elżbieta Kozioł.

    Jak brat Albert

    W kościele Świętych Aniołów Stróżów w Wałbrzychu w obecności kapłanów Kapituły Kolegiackiej i wiernych obchodził 23 czerwca jubileusz ks. prałat Bogusław Wermiński, proboszcz parafii. Jest prepozytem Kapituły Kolegiackiej w Wałbrzychu i kustoszem Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Świętowano nie tylko złoty jubileusz kapłaństwa, ale również ćwierćwiecze posługi w parafii Aniołów Stróżów. Obecny na uroczystości prezydent Wałbrzych Roman Szełemej złożył deklarację podjęcia starań o przyznanie ks. Wermińskiemu tytułu „Zasłużony dla miasta Wałbrzycha”. To znany w mieście duszpasterz. Szczególnie dobrze o kapłanie mówią najubożsi mieszkańcy. To właśnie obok kościoła Aniołów Stróżów wiele lat temu ks. Wermiński stworzył pierwszą w mieście jadłodajnię dla ubogich im. Brata Alberta. Ksiądz prepozyt od lat znany jest też z podejmowania szeregu działań narodowo-patriotycznych.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół