• facebook
  • rss
  • Nie tacy sami

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 33/2013

    dodane 15.08.2013 00:15

    – Uwierzcie miłości Jezusa, wtedy będziecie gotowi do posłuszeństwa Jemu – wołał podczas homilii w kaplicy Cudownego Obrazu Jasnogórskiego bp Ignacy Dec.

    Takiej pielgrzymki jeszcze nie było, ale wcale nie dlatego, że przez cały czas jej trwania żar lał się z nieba, ale dlatego, że Bóg dotrzymał swej obietnicy. – Rok Wiary jest przecież rękojmią szczególnego Bożego działania w Kościele, a Kościół w drodze ze swej natury jest doskonałą przestrzenią pracy Ducha Świętego – zapewnia s. Michalina, elżbietanka, jedna z dziewięciu sióstr idących w 10. Pieszej Pielgrzymce Diecezji Świdnickiej na Jasną Górę. – Osobiście wypociłam całą swoją wiarę i się nawróciłam – nawiązuje do upalnej pogody. – Przekonałam się także, że dzisiaj nie sutanna czy habit, ale świadectwo świeckich czyni najwięcej dla nowej ewangelizacji. Budowałam się wiarą młodych i starszych, chorych i świeżo nawróconych. Rzeczywiście doszliśmy jako ci sami, ale nie tacy sami – mówiła 9 sierpnia na Jasnej Górze.

    W podobnym tonie o pątniczej drodze mówi Gienek Kopacki, który rozpoczął swoje pielgrzymowanie z żoną Olą i córeczką Zosią, te jednak po dwóch dniach upałów musiały wrócić do domu. – Szedłem, żeby coś dostać – i nie dostałem tego, o co prosiłem, ale coś innego, co, wierzę w to głęboko, jest mi potrzebne. Pan wie lepiej – mówił młody małżonek z Pieszyc. – Przekonałem się także, że kiedy z wiarą wyznaję, że Jezus jest moim Panem, wtedy Jego panowanie roztacza się na wszystko: ból i zdrowie, radość i smutek, dumę i wstyd, triumf i upokorzenie, a to daje ogromne poczucie bezpieczeństwa. O tym też mówił bp Ignacy podczas homilii, gdy rozwijał prawdę opisu cudu w Kanie Galilejskiej. Zachęcał do zawierzenia swego życia Jezusowi, bez ociągania się i skrępowania. – Musicie iść i głosić zbawienie wszystkim, do których wracacie z pielgrzymiej drogi! – posyłał strudzonych. – W imię posłuszeństwa wiary – wskazywał. – Wiem, o czym mówił nasz biskup – zapewnia z kolei Katarzyna Smugarzewska z Dzierżoniowa. – Kiedy zachorowałam i po 6 dniach musiałam wrócić do domu, nie potrafiłam znaleźć sobie miejsca, musiałam mieć łączność z tymi w drodze i wszystkim wokół opowiadałam o swojej tęsknocie za Kościołem wędrującym do Matki, dlatego tu jestem razem z kilkuset pielgrzymami duchowymi towarzyszącymi w parafiach diecezji, od 31 lipca do 9 sierpnia, swą modlitwą pielgrzymom fizycznej wędrówki – mówiła.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół