• facebook
  • rss
  • Opcja stadion

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 36/2013

    dodane 05.09.2013 00:15

    Jesienna kolejka rozgrywek ligowych – jedni szykują fotel przed TV, inni rezerwują bilety.

    Godzina 5.45. Dzwoni telefon, matka zerka i z niepokojem zrywa się na równe nogi. To synek, dziewięciolatek. Ona w domu, on na obozie pływackim nad morzem. Odbiera – Mama, WKS Śląsk przegrało 4:0 – słyszy.

    Ksiądz – stadion

    Od niepamiętnych czasów ks. Wojtek Iwanicki z Dzierżoniowa kibicuje Lechowi Poznań. Latami jeździł więc na mecze po całej Polsce, a przede wszystkim do Poznania. Aż przyszło EURO 2012 – także we Wrocławiu. Otwarto stadion. Piękny, wygodny, nowoczesny. Sprawdził, i okazało się, że tu też jest opcja: dla dzieci, rodzinnie, znaczy się z opiekunami.

    Mama – tłumy

    Nie lubię piłki nożnej, grałam w ręczną, a to zupełnie coś innego, także w kulturze kibicowania. Jak niebo i ziemia – zapewnia Agnieszka Kut, mama Mateusza telefonującego o 5.45. – Stadion? Kojarzy mi się tylko z burdami, agresją i chamstwem. Wystarczy popatrzeć, co się tam wyprawia w telewizji. Przerażają mnie te tłumy – dorzuca.

    Ksiądz – widowisko

    Więc skorzystał z opcji: dla dzieci z opiekunami. Nie on jeden. Dzisiaj na ligowy mecz przychodzą całe rodziny; przychodzą mali piłkarze, klasy sportowe. Siedzą sobie i oglądają widowisko. To na murawie i to na trybunach. – Do tej pory byliśmy chyba na trzech czy czterech meczach – wyjaśnia. „Byliśmy” – tzn. kto? Ksiądz opiekun, ministranci i ich rodzice. Za każdym razem kilkanaście osób. A! – i proboszcz, ks. Jarosław Leśniak.

    Mama – sprzeciw

    – Jestem przeciwna, boję się za każdym razem, gdy jadą na mecz – przyznaje. Mateusz ma 9 lat, wprawdzie chodził na taekwondo i pływanie, ale kiedyś będzie piłkarzem. – Tak twierdzi. Marzenia trzeba mieć, ale ja sama liczę na to, że mu przejdzie – mówi. Za to Mariusz, mąż i ojciec, jest jak najbardziej za. – Mamy siedmioosobowe auto, więc współpraca z księdzem nawiązała się w sposób oczywisty. Ktoś musi tych ministranckich kibiców zawieźć na ten stadion – ogłasza z rezygnacją.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół