• facebook
  • rss
  • Nie jesteśmy gorsi

    dodane 07.11.2013 00:00

    O tym, dlaczego w naszym kraju zabrakło miejsca dla milionów Polaków, jak widzą nas za granicą i jak dalej żyć, opowiada Dariusz Dembiński z Obozu Narodowo-Radykalnego.

    Mirosław Jarosz: Dlaczego opuściłeś ojczyznę?

    Dariusz Dembiński: Wraz ze znajomymi i przyjaciółmi skazanymi na emigrację często staramy się odpowiedzieć sobie na to pytanie. Pytam siebie, co takiego zrobiłem, że musiałem zostawić żonę, trójkę dzieci, wszystko, co kocham? Czym zawiniłem, co mogłem zrobić lepiej, żeby się ustawić na stałe w Polsce? Takich jak ja są setki tysięcy, a nawet miliony. Jedni wyjechali definitywnie, inni, jak ja, chcieliby wrócić. Kiedy myślę, co zostawiłem w Polsce, wracają obrazy zniszczonych fabryk, choćby z Wałbrzycha, Świebodzic, Głuszycy, Walimia, Strzegomia. Wtedy zaczyna w człowieku coś pękać. Skorupa błota, jaką przykrywają nas w Polsce obce media, poprawni politycznie politycy, zaczyna odpadać właśnie tu, za granicą.

    Zaczyna się widzieć rzeczy, które w Polsce są jakby za mgłą. Nie jesteśmy leniwi, gorzej wykształceni czy mniej fachowi od innych w Europie. Często jesteśmy w wielu dziedzinach lepsi. Mam na myśli lojalność w stosunku do pracodawcy, odpowiedzialność, sumienność, a co najważniejsze fachowość.

    Więc o co chodzi?

    Nie jest rzeczą normalną, że zostawia się to, co się kocha. To forma jakiejś męki. Dlaczego jesteśmy na nią skazani? W najbardziej odległych zakątkach Europy robimy to, co wcześniej w Polsce robili nasi ojcowie. Robimy to, czego w Polsce nie mamy gdzie teraz robić, bo zakłady pracy zostały zniszczone. A jeżeli są, to ludzie pracują tam na specjalnych warunkach, na umowach śmieciowych, w wyniszczających systemach czterobrygadowych, za pieniądze, które nie starczają nawet na skromne życie. Tu, za granicą, nie traktuje się człowieka jak niewolnika, kogoś, kto musi tylko pracować, a w zamian ma wyłącznie na jedzenie. Kiedy o tym wszystkim myślę, rodzi mi się w sercu żal, że ktoś nas zostawia na pastwę obcych. Dlaczego przez naszych urzędników, polityków nie jesteśmy traktowani tak, jak powinniśmy? Ci ludzie myślą jedynie dniem dzisiejszym, nie patrzą, co będzie za 10–20 lat. Tak jakby każdy, mając swoje 5 minut, starał się maksymalnie wykorzystać je dla siebie. W Polsce prezesi państwowych spółek pobierają pensje kilkadziesiąt razy wyższe od swych pracowników. W Finlandii, gdzie jestem, dyrektorzy Nokii zarabiają niewiele więcej niż zwykli pracownicy.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół