• facebook
  • rss
  • Zrobiliśmy to!

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 46/2013

    dodane 14.11.2013 00:00

    Jubileusz w Dzierżoniowie. Bogu na chwałę, ludziom na zbawienie, aby ślad wiary dla potomnych został – mówił 23 listopada 2003 r. ks. Zygmunt Kokoszka. Słuchał go kardynał – z uwagą, a parafianie – ze łzami w oczach.

    Kiedy w maju 1994 r. wprowadzili Maryję w znaku jasnogórskiej ikony peregrynującej po Polsce i archidiecezji wrocławskiej do „kościoła”, nikt już nie chciał zrezygnować z modlitwy pod gołym niebem – na budowie.

    Osiedle do osiedla

    – Trudno mi było uwierzyć, że to się uda, aż do momentu, gdy proboszcz powiedział: „Wybudujemy!” – wspomina końcówkę lat osiemdziesiątych XX w. Leszek Potuszyński, parafianin, doradca życia rodzinnego. – W naszym proboszczu było coś takiego, a przecież miał wtedy zaledwie 38 lat, że chciało się za nim iść, że się mu wierzyło, że napawał nadzieją – wylicza. Na osiedlu, należącym najpierw do parafii pw. św. Jerzego, istniała już kaplica z punktem katechetycznym.

    Ludzie przyzwyczaili się do tego, że mają blisko do kościoła. Mieszkańcy wielkiej płyty osiedla Jasnego, Różanego i Młodych ucieszyli się, że po kilku latach kardynał Gulbinowicz postanowił dołączyć do ich wspólnoty osiedle Błękitne i stworzyć nową parafię. – Nam jednak tak bardzo radośnie nie było – zaznacza Adam Burzyński, mieszkaniec osiedla Błękitnego. – Należeliśmy do parafii pw. Chrystusa Króla i nie zamierzaliśmy podporządkować się dekretowi biskupa – uśmiecha się. – Aż do pewnej kolędy, kiedy proboszcz Kokoszka zaczepnie powiedział: „A państwa to ja w kościele nie widuję”. Wyjaśniliśmy, z jakiego powodu, a niedługo potem przyszło eleganckie zaproszenie do udziału we Mszy św. w nowej parafii. Skapitulowaliśmy – wyznaje.

    Zły czas na budowę

    Jednak pierwszym proboszczem erygowanej w 1988 r. parafii był ks. Marian Lewandowski, a nie ks. Zygmunt Kokoszka, obecny dzierżoniowski proboszcz, prałat i dziekan. Zmianę podyktowały ludzkie względy. Młody kapłan, z zaledwie dwuletnim stażem proboszczowskim, miał wznieść na chwałę Bożą i pożytek ludzi świątynię. Miał już nawet kamień węgielny: poświęcony dużo wcześniej, bo w roku 1983 przez Jana Pawła II w czasie jego wizyty we Wrocławiu. Nie było jednak, po ludzku oceniając, żadnych szans na podołanie zadaniu.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół