• facebook
  • rss
  • W czasach zamętu: Eirene

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 48/2013

    dodane 28.11.2013 00:00

    „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”. Tyle kryje się pod tytułowym Flp 4,13.

    Sprawdzili się nie tylko na parafialnej, młodzieżowej dziewiętnastce, ale także na Mszach z modlitwą o uzdrowienie, rekolekcjach szkolnych i odpowiadając na specjalne zaproszenia na wydarzenia diecezjalne i lokalne – bo potrafią poruszyć do głębi i wtedy wyrywa się z serca jedno wielkie: Chwała Ci, Jezu! A potem przychodzi pokój – bo „wszystko mogę w tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13), bo „jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam” (Rz 8,31), bo „któż może nas odłączyć od miłości Chrystusowej” (Rz 8,35)? Ich historia zaczęła się z pragnienia, by „dziewiętnastka” wciąż była Mszą św. z oprawą muzyczną czytelną dla młodych. Zresztą tak było od zawsze: na ostatniej, niedzielnej Eucharystii w mieście – grają młodzi. Przez trzy lata w dziesięcioosobowym zespole grała gitara, skrzypce, trąbka, akordeon. Aż rozpoczęły się przygotowania do rekolekcji wielkopostnych dla dzierżoniowskich nastolatków, miał je poprowadzić Lech Dokowicz.

    Trzeba było zadbać o oprawę tych szczególnych dni. Trzeba było przygotować się na poruszenie jakie wywoła głoszenie kerygmatu. Ks. Jarosław Leśniak, proboszcz oraz wikariusze: ks. Rafał Masztalerz i ks. Wojciech Iwanicki nie przegapili szansy. Wtedy zaczęła się przemiana zespołu. Nie tylko dołączyli do niego młodzi, utalentowani i wrażliwi, ale dotknięci łaską Boga działającego wielkie rzeczy w ich życiu. Dzisiaj pod szyldem Eirene (z greckiego „pokój” – to pomysł proboszcza) gromadzi się ponad 30 młodych: licealistów i studentów, którzy zespół traktują z jednej strony jak paczkę najlepszych kumpli, z drugiej jak wspólnotę wiary.

    – Byliśmy w tym roku w sporej grupie na pielgrzymce, to nam pomogło zacieśnić duchowe więzi – mówią. Zjednoczyła ich bardzo sprawa wydania płyty (debiutanckiej w historii zespołu), która zawiera 12 piosenek zarejestrowanych przez Darka Prosuła z Piskorzowa podczas sesji w kościele pw. NMP Matki Kościoła i na plebanii. Młodzi przekonali się, że takie przedsięwzięcie to nie lada wyzwanie. Włożyli w nagranie całe serce, to słychać, ale udało się im aranżacją znanych skądinąd piosenek uwielbieniowych wyrazić także historię swego wzrastania w wierze. I nawet jeśli podczas słuchania można wyłapać jakieś niedoskonałości, to i tak dzięki nim czuje się tylko jeszcze mocniej autentyzm przekazu. Młodzi naprawdę dają radę! Zespół w obecnym składzie uformował się właściwie rok temu, po kolejnych międzyszkolnych rekolekcjach. W poszukiwaniu muzyków pomagały także niecodzienne sytuacje.

    Tak było z Michałem, Piotrkiem, Oskarem, Jędrzejem i Wojtkiem. Zgarnął ich do grupy ks. Rafał, gdy dowiedział się, że młodzi na rynku śpiewali kolędy, zbierając na „małe co nieco” (byli bardzo przekonywający skoro w czapce znalazło się dwa tysiące złotych). Inni tworzą Eirene, bo: – Nawróciłem się (Jarek); – Zależało mi na bliskości Pana Jezusa (Tomek); – Przyszłam z ciekawości i… zostałam (Aga); – Dla Michała (Karolina). Wszyscy jednak zapewniają, że bez księży nie byłoby Eirene. Oni wyszli do młodych, nie tylko na katechezie, ale przede wszystkim poza szkołą. – Wiemy, że nas szanują, że nas traktują poważnie, że im na nas zależy – mówią młodzi. – Są dla na autorytetem, poznaliśmy ich i przekonaliśmy się na własnej skórze, że Ewangelią żyją na co dzień – dodają. Nie trzeba wiele: zawsze otwarta plebania (po dziewiętnastce młodzi wracają do kuchni tylko po to, żeby wyczyścić lodówkę… z jedzenia. – Szarańcza – śmieje się proboszcz); od czasu do czasu wyjazdy za miasto, ale i dalej; wieczorny wypad na basen; księżowski „telefon zaufania” dostępny non stop. Tyle wystarczy, żeby nastolatkowie o swoich księżach myśleli: To są nasi bracia.

    Mój ulubiony kawałek

    Michał Matusz, 18 lat – „Święty, potężny” – kojarzy mi się z ks. Rafałem, jemu zawdzięczam moje nawrócenie, on otworzył mi oczy na Kościół i znam swoje miejsce we wspólnocie Kościoła. To ksiądz, który był i pozostanie moim duchowym ojcem. Jarosław Biłozor, 17 lat – „Panie, to co mam” – daje prostą receptę na życie: zaufaj Jezusowi, On zna się na moim życiu i kocha mnie jak nikt inny, przecież dla mnie dał się zabić. Jeżeli zawierzę się jemu, to wszystko będzie miało swój sens. Maria Ochenduszko, 19 lat – „Niepojęty, niezmierzony” – nie mamy swoich piosenek, gramy i śpiewamy utwory napisane przez innych, natomiast tę piosenkę przetłumaczyliśmy z angielskiego i wykonujemy po polsku jako pierwsi. Agnieszka Drozdek, 19 lat – „Wszystko mogę w Tym” – zawsze pozytywnie mnie nastawia, buduje i pomaga mi wstać, kiedy upadnę. Ona towarzyszy nam od samego początku i tylko ta jedna wychodzi nam zawsze i wszędzie.

    Płyta „Flp 4,13”

    Powstała dzięki zaangażowaniu duszpasterzy: ks. Jarosława Leśniaka, ks. Wojciecha Iwanickiego i ks. Rafała Masztalerza. Współwydawcą był UM Dzierżoniowa. Skład zespołu: D. Adamczewski, K. Adamska, M. Adamska, J. Biłozor, E. Drewniak, A. Drozdek, D. Hada-Jasikowska, P. Jasiński, S. Karecki, O. Kasprzyk, A. Kościak, M. Kowalski, T. Kulak, M. Kuźniar, A. Łupicka, M. Matusz, M. Ochenduszko, Z. Okienko, P. Orłowska, R. Pacyk, A. Piotrowska, A. Pliszka, M. Płomińska, J. Radziewicz, M. Smolny, K. Smugarzewska, W. Stępień, B. Stawczyk, J. Świerczyński, T. Wierzbicki, A. Wszędybył, P. Zieliński, K. Zug.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół