• facebook
  • rss
  • Znaleźli światło

    dodane 19.12.2013 00:00

    Jak zdobyć tę płytę? Jak pozwolić wybrzmieć pastorałkom ze Świdnicy podczas tegorocznej wigilii? to nie będzie łatwe.

    Limitowana edycja „Świątecznego czasu” z pastorałkami Tadeusza Szarwaryna w aranżacji Dariusza Jarosa i przy udziale Mateusza Gancarczyka, Lidii Bakalarczyk, Anny Lutz oraz Joanny Jaros w wykonaniu dzieci i młodzieży z gminy Świdnica – to unikatowa pamiątka tegorocznych świąt.

    Wszystko na swoim miejscu

    Teksty jego pastorałek nie pozostawiają wątpliwości, o co chodzi podczas Bożego Narodzenia („I pada biały śnieg, święta już zbliżają się./ Znów choinkę ubrać czas, na Dzieciątko czeka świat./ Chleb najbielszy w dłonie weź, niechaj życzeń płynie pieśń./ I usłyszysz wtedy, że Bóg w Betlejem rodzi się”), kto jest wtedy najważniejszy („Na świat przyszedłeś, mały Panie nasz,/ w ubogiej szopie, aby zbawić świat./ Raduj się, ziemio, »Gloria« śpiewaj wraz./ Chwalcie, narody, narodzenia czas”) i jak żyć zaraz po ich zakończeniu („W naszych sercach niech trwa Betlejem,/ aby Bóg mógł się rodzić w człowieku./ Wciąż na nowo niech miłość się rodzi/ naszym czasom przedziwnym na przekór”). Każda pastorałka opowiada o prawdzie wcielenia, o tym, jak i gdzie Bóg wychodzi naprzeciw człowiekowi. W każdym tekście Bóg jest Bogiem, Zbawiciel Zbawicielem, a świat światem.

    Ucz się, ucz

    Zaczęło się od cymbałków – prezentu spod choinki. Tadzik szybko sprawdza, czy są autentyczne, a nie zabawkowe. Walczy z pałeczkami, aż udaje się zagrać walca „Na falach Dunaju”. Kilka lat później dziadek wręcza chłopakowi nowy muzyczny prezent: akordeon. Prawa ręka wie, co zagrać, jednak z czarnymi guzikami „basów” jest dużo więcej kłopotów. Jak to się stało, że nikt nie wziął na poważnie smykałki Tadka do muzyki, pomimo jego oczywistego talentu i zapału do gry na instrumentach? Nie wiadomo. Do szkoły muzycznej nie trafił. Tymczasem jako nastolatek udziela się w parafii. Na pożyczonej gitarze akompaniuje podczas pielgrzymek i spotkań duszpasterskich. Czuje, że może dać z siebie więcej, pisze więc pierwsze piosenki: teksty i muzykę do nich i nie daje mu spokoju jeszcze jedna opcja: kapłaństwo. Po maturze idzie na studium nauczycielskie, jednak po roku trafia do seminarium, a po kolejnym wraca do Świdnicy. Potem wojsko, a po nim studia z andragogiki, czyli nauki o tym, jak uczyć dorosłych.

    Wakacyjne kolędowanie

    – Wyciągam wnioski z własnej historii – mówi Tadeusz Szarwaryn, dzisiaj przede wszystkim dyrektor SP w Pszennie, ale także społecznik, muzyk i animator kultury. – Swoje dzieci namawiam do próbowania sił w przeróżnych dziedzinach. Nie inaczej z uczniami, angażuję ich w działania, które otwierają horyzonty, i stawiam wymagania, by mogli sprawdzić na co ich stać – zapewnia. I rzeczywiście tak jest, o czym wiedzą uczestnicy warsztatów wokalnych, jakie gmina wiejska Świdnica organizuje dla uzdolnionych muzycznie dzieci, a których owocem jest m.in. płyta z pastorałkami pt. „Świąteczny czas”. Nagrana w wakacje, kiedy o świętach myśli niewielu, doskonale oddaje klimat Bożego Narodzenia, dlatego w tym roku w trakcie jasełek, które tradycyjnie przedstawili samorządowcy gminy Świdnica podczas Świdnickiej Kolędy, wykonano właśnie te utwory. – Zresztą nie mogło być inaczej, skoro autorką scenariusza jest Magdalena Szarwaryn, córka pana dyrektora – zaznacza Teresa Mazurek, wójt gminy Świdnica, dopingująca wytrwale wszystkim działaniom na rzecz rozwoju dzieci i przeznaczająca niemałe środki, by rozwój ten był jak najbardziej owocny.

    Tato i córka – team skuteczny

    – Najpierw trzeba to wszystko odkryć – mówi Magdalena. – Odkryć w sobie przez Słowo i słowo – pomagają mi w tym nie tylko wiara, ale także rozmowy z tatą – zdradza swój warsztat pisarski. – Tato jest dla mnie prawdziwym przewodnikiem. Ufam mu i to, że chce mi towarzyszyć, odbieram jako miłość – wyznaje. Magdalena Szarwaryn po raz drugi napisała scenariusz do samorządowych jasełek. Ośmielona pierwszym sukcesem, w tym roku odważnie przystąpiła do pracy. – Motywem przewodnim jasełek jest światło, które opromienia swym blaskiem to, co zwyczajne i ludzkie, w Maryi i innych bohaterach przedstawienia – opowiada. – Tak mocno mamy wyryty w sercu sielankowy obraz tej sceny, że trudno nam traktować ją z realizmem, a to może zaciemniać prawdziwy wydźwięk Narodzenia. Stąd w dialogach tak wiele niepewności, wahania, pytań o sens i autentyzm znaków, one przecież dobrze obrazują ludzka kondycję, wciąż niepewną Dobra i Piękna – wyjaśnia. Jej słowom przysłuchuje się ojciec i puentuje, cytując jasełkową kwestię: „Poznając mrok, wiemy, jak wiele zawdzięczamy światłu”. Magdalena nie pozostaje dłużna i odpowiada wersetem z pastorałki: „Od drzwi do drzwi, nieśmiały krok/ i cichy stuk zmęczonych rąk,/ i znowu nic. Gdzież podziać się?/ Nie płacz, Maryjo, Bóg z Tobą jest”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół