• facebook
  • rss
  • Serce do serca

    dodane 02.01.2014 00:00

    Weszli na drogę, której mogło nie być – zaraz na jej początku spotkali księdza.

    Szpitalna sala im. „Maków” najczęściej jest świetlicą po prostu, ale wyposażona w kuchenkę, bieżącą wodę i lodówkę pełni także rolę kuchni pacjentów, natomiast gdy przyjdą studenci na miniwykład o racjonalnym żywieniu sercowców, staje się salą konferencyjną; jest także rozmównicą. Ks. Edward Szajda znalazł dla sali im. „Maków” jeszcze jedno zastosowanie: kaplica rehabilitacji.

    By-passy dla dziekana

    – To było zupełne zaskoczenie – przyznaje świdnicki proboszcz i dziekan. – Od kilku miesięcy czułem się kiepsko, szybko się męczyłem, bywało, że tchu brakowało, ale nic więcej – i kto by się „starością” przejmował? – opowiada, siedząc na szpitalnym łóżku na oddziale rehabilitacji kardiochirurgii we Wrocławiu, „na Kamieńskiego”.

    Ma 61 lat i właśnie przeszedł operację by-passów. – Jest to operacja kardiochirurgiczna przeprowadzana w znieczuleniu ogólnym. Polega na umożliwieniu właściwego przepływu krwi z aorty do zwężonych lub zamkniętych tętnic wieńcowych serca za pomocą wytworzenia „obwodnic” z żył pobranych z innych części ciała – duchowny recytuje opis tego, co przeszedł 4 grudnia. – Zabieg ten jest stosowany w leczeniu zaawansowanej choroby niedokrwiennej serca – dorzuca dla jasności. Dzisiaj jest mądry – klasycznie, jak Polak po szkodzie, dlatego zachęca mężczyzn do czujności i badań profilaktycznych, zanim dojdzie do zawału.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół