• facebook
  • rss
  • Wystarczy być

    dodane 09.01.2014 00:00

    Świadectwo. O samotności, która jest darem, praniu sutanny i 178 dziewicach konsekrowanych mówi jedna z nich – Elżbieta Hurman.

    ks. Roman Tomaszczuk: Znam takich, co mówią o was: „Głupie baby, skoro z facetem im nie wyszło, to do zakonu by poszły, ale się pewnie boją, więc wymyśliły jeszcze coś innego. Ni pies, ni wydra”.

    Elżbieta Hurman: „Głupie baby”– do tego stwierdzenia można sprowadzić różne komentarze, które ukazują się pod różnego rodzaju artykułami na nasz temat w mediach świeckich, ale to zdanie ludzi, którym z Panem Bogiem i Kościołem jakoś nie po drodze. Chociaż... czasem, co wypływa z niewiedzy albo z niezrozumienia, jakieś echo tych słów można też usłyszeć z ust ludzi Kościoła. W naszej polskiej rzeczywistości bardzo mocno zakorzenione jest na razie tylko życie zakonne, a przecież istnieją instytuty świeckie i my – stan dziewic. Niestety, ciągle jeszcze słyszę: „Módlmy się o powołania do kapłaństwa i życia zakonnego”, zamiast „życia konsekrowanego”.

    Prawdę mówiąc, trudno pojąć o co wam, dziewicom konsekrowanym, chodzi… Siostry zakonne bez klasztoru i habitu?

    Nie jesteśmy siostrami zakonnymi. Jesteśmy „paniami” – świeckimi, ale konsekrowanymi, tzn. wyłączonymi z laikatu i zaślubionymi Chrystusowi. Rzeczywiście, nie chodzimy w habitach, nie żyjemy we wspólnotach, tylko indywidualnie bądź z rodzinami. Obligatoryjnym znakiem naszej konsekracji jest obrączka, którą biskup nakłada nam uroczyście w czasie obrzędu konsekracji. Dziewictwo konsekrowane jest konkretną drogą powołania w różnorodności i bogactwie Kościoła, bo w nim są zakony, zgromadzenia zakonne, instytuty świeckie i indywidualne formy życia konsekrowanego, do których oprócz dziewic należą jeszcze wdowy konsekrowane i pustelnicy na prawie diecezjalnym.

    A nie jest tak, że jak się jakaś kobieta nie odnajduje w klasztorze, to wyśle się ją do was?

    Tu nikt nikogo nie może wysłać/przysłać, bo powołanie jest dziełem Ducha Świętego w człowieku i to On prowadzi i On wyznacza miejsce realizacji tego powołania. Jeżeli zaistniałaby taka sytuacja, ta osoba nie będzie na właściwym miejscu. Będzie ciągle czegoś poszukiwać. Tutaj trzeba dojrzałości zarówno w wierze, jak i na poziomie ludzkim, bo na tej drodze same decydujemy o sobie. Tu nie ma dzwonka, który wzywa na modlitwę, na posiłek – trzeba samemu układać sobie dzień tak, aby był czas na modlitwę, słowo Boże, lekturę duchową. I jeszcze jedna ważna rzecz: trzeba kochać samotność, ale nie taką, która zamyka na ludzi (taką trzeba leczyć), ale taką, w której się kocha te cztery puste ściany. Choć z drugiej strony takie ukochanie samotności jest darem przywiązanym do tego powołania.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół