• facebook
  • rss
  • Bez demonizowania

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 08/2014

    dodane 20.02.2014 00:00

    Tym razem znowu była to reakcja na zło. Może warto mu zapobiegać?

    Warto, i to chcemy zrobić przy pomocy Wydziału Oświaty i Wychowania Powiatu Świdnickiego – zapewnia Joanna Kaptur, prezes Fundacji Małżeństwo Rodzina, wyjaśniając ideę cyklicznych profilaktycznych spotkań młodzieży z autorytetami z różnych dziedzin życia. – Mamy syna w gimnazjum i wiemy, jak łatwo jest dzisiaj dotrzeć do młodych z propozycją, która może zmienić całkowicie ich świat, bo wpłynie destrukcyjnie na duchowość, przez to także na psychikę, a wreszcie i na ciało – dodaje.

    Dwa bieguny

    – Chrześcijaństwo i okultyzm to są po prostu dwa bieguny. Chrześcijaństwo wzywa do poświęcania się dla bliźnich. Okultyzm uczy skupiania się na sobie i na własnych potrzebach. Na realizowaniu ich kosztem innych. Chrześcijaństwo daje pokój wewnętrzny. Okultyzm może dać rodzaj satysfakcji. Krótkotrwałej i pozostawiającej po sobie głód. Okultyzm uzależnia, chrześcijaństwo jest propozycją wolności – wylicza Robert Tekieli, który 11 lutego gościł w Świdnicy na zaproszenie Fundacji Małżeństwo Rodzina. Znany dziennikarz i społecznik odwiedził gimnazjalistów z Witoszowa Dolnego, licealistów z „Kasprowicza” oraz uczniów mechanika. – Bolesne i tragiczne sytuacje, jak choćby ta ostatnia, która szerokim echem odbiła się w naszym regionie, mobilizują nas do swego rodzaju nerwowego poszukiwania przyczyn i akcyjnego chronienia przed podobnymi zdarzeniami młodych, ale to nie jest rozwiązanie na dłuższa metę – mówi Krzysztof Anklewicz, dyrektor świdnickiego Zespołu Szkół Mechanicznych, odnosząc się do tragicznej śmierci nastolatki. – Dlatego cenię sobie propozycję, by młodzież wzięła udział w całym cyklu spotkań z autorytetami i świadkami w dziedzinie uzależnień, zniewoleń czy wyzysku – podkreśla.

    Ten, co wiele przeżył

    – Dlatego nie chcieliśmy po prostu jeszcze jednej pogadanki o tym, jak to niebezpiecznie jest drażnić zło, ale zaprosiliśmy człowieka, który wie o czym mówi, bo sam miał nieszczęście poddania się działaniu osobowego zła – mówi Joanna Kaptur, odwołując się do biografii Roberta Tekielego. Ten bowiem tak opisuje jeden z etapów swego życia: – Gdyby nie Bóg, już nie byłoby mnie wśród żywych. Moja historia, poszukiwanie wolności bez ograniczeń, doprowadziły mnie do tego, że organizowałem największy w Polsce, kilkudniowy festiwal filmów okultystycznych, publikowałem wywiady z satanistami, sadomasochistami i okultystami. Sam, nie wiedząc o tym, byłem magiem i okultystą. Słyszałem myśli innych ludzi, wyczuwałem, na co są chorzy, „zabierałem” choroby. Aż w końcu przestraszyłem się tego zła i wtedy dotknął mnie Bóg. W trakcie modlitwy na rekolekcjach ignacjańskich miałem rodzaj mistycznego przeżycia; spotkałem żywego Jezusa, przytulił mnie do serca, dał poczuć swoją wielką miłość i zobaczyć moje grzechy, które były jak szkarłat. Gdyby nie Jego miłość, uświadomienie sobie mojego brudu, skończyłoby się samobójstwem.

    Pierścień to tylko wierzchołek

    Tekieli podczas spotkań z młodzieżą nie moralizował, ale opowiadał o tym, co sam przeżył i komu pomaga, prowadząc ośrodek kryzysowy i wspierając konsultacjami warszawskich egzorcystów. Bezlitośnie obnażał korzenie różnych technik wsparcia, systemów ideologicznych i energii: od pierścienia Atlantów począwszy, przez bioenergoterapeutów, wróżbiarstwo i wschodnie techniki medytacyjne, a skończy- wszy na satanizmie i sektach. – Zaskakujące jest to, że o ile my dorośli zachowujemy wobec tego wszystkiego rozsądny dystans, o tyle młodzi, dzięki internetowi, stykają się z całą gamą tego rodzaju zagrożeń. To nie są tylko przypuszczenia, bo wystarczyło przysłuchać się pytaniom, jakie stawiali panu Robertowi. Byli doskonale zorientowani w temacie, poruszeni nim i zaciekawieni – dodaje dyrektor mechanika. Tak zresztą było w każdej szkole. Wieczorem, w Bibliotece Miejskiej, Robert Tekieli spotkał się m.in. z grupą nauczycieli i pedagogów, którzy nie kryli swego zainteresowania inicjatywą. – Nawet jeśli nie znaleźliśmy odpowiedzi na wszystkie pytania, to słowa pana Tekielego prowokują do poszukiwań, stawiają wobec konkretnych wyzwań także światopoglądowych i skłaniają do definitywnych rozstrzygnięć, po której stronie mocy się opowiadamy na co dzień – komentowano. Więcej na: swidnica.gosc.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół