• facebook
  • rss
  • Piernikowe zające

    dodane 17.04.2014 00:00

    Od kilku lat sąsiadki z ul. Prądzyńskiego w Świdnicy mobilizują się do coraz to nowych pomysłów na świąteczne ozdoby.

    Zaczęło się od Haliny Majgier, sąsiadki spod dwójki. A potem to już poszło – mówi Kazimiera Momot, emerytowana nauczycielka, animatorka kultury i tradycji w Świdnicy. – Teraz to my wszystkie mamy swoje specjalności: a to kraszanki, a to bibułkowo-wiosenne kwiaty albo piernikowe zające i jaja – wylicza. Te ostatnie to specjalność samej Kazimiery. Ma nawet patent na piernikowy koszyk do święconki. – Trzeba po prostu obłożyć ciastem metalową miskę i w takiej formie włożyć piernik do piekarnika – zdradza.

    Zapach korzennych przypraw raczej kojarzy się z Bożym Narodzeniem, jednak kolorowe zające, baranki, jaja czy kwiaty choć z piernika – włożone do koszyka robią furorę. – Przygotowuję takie świąteczne zestawy i potem chętnie wymieniamy się z koleżankami naszymi dziełami – uśmiecha się. Od kilku lat Kazimiera troszczy się także i oto, żeby w jej parafialnym kościele znakiem Niedzieli Palmowej była tradycyjna palma. – W katedrze palm jest sporo, bo przecież tam rozstrzygnięty zostaje konkurs na palmę ogłaszany od lat przez Świdnicki Ośrodek Kultury, natomiast w naszej świątyni takich polskich palm nie było aż do czasu, gdy z moim świętej pamięci mężem postanowiliśmy to zmienić. Teraz nasza osiedlowa, trzymetrowa palma zrobiona jest z papierowych kwiatów, traw i wiosennych gałązek oraz z zasuszonych kwiatów zbieranych na tę okazję przez cały rok. W tym palmowym bukiecie są m.in. wszystkie róże, które dostaję w ciągu roku – mówi.

    Więcej na: swidnica.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół