• facebook
  • rss
  • Gdzie jest prawda?

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 16/2014

    dodane 17.04.2014 00:00

    – Jeżeli trwamy w kłamstwie, nie mamy wolności. Dlatego musimy się modlić, by w tej niewoli się nie pogrążać! – wołał 10 kwietnia bp Ignacy Dec podczas Mszy św. za ojczyznę.

    W rocznicę katastrofy smoleńskiej w wielu kościołach całej diecezji odbyły się Msze św. za ojczyznę i w intencjach ofiar katastrofy. W Świdnicy Eucharystii przewodniczył bp Ignacy Dec. Uroczystość odbyła się w kościele Świętego Krzyża przy udziale licznie zgromadzonego duchowieństwa, wiernych i władz miasta z prezydentem Wojciechem Murdzkiem na czele. – Modlimy się dziś za ojczyznę, która wyszła z jednej niewoli i pogrąża się w drugą – rozpoczął bp Ignacy Dec.

    – Bo tam gdzie jest kłamstwo, tam jest niewola. Zobaczcie, jak atakowani są ci którzy, którzy mówią prawdę. Jak strzela się do nich z broni wszelkiego kalibru. Ludzie są bardzo przejęci, że występują tak wielkie rozbieżności w odkrywaniu prawdy o wydarzeniu, które jest największą raną powojennej historii naszego narodu. Dlatego potrzebna jest wielka modlitwa za naszą ojczyznę. Musimy robić wszystko, by nie dać się pogrążyć niewoli, jaką jest odejście od prawdy. Bp Ignacy Dec wskazał, że prawda jest istotą chrześcijańskiej postawy. Mówił o tym sam Jezus w słowach: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Biskup podjął również temat deprecjonowania patriotyzmu: – O każdym, kto wspomina o ojczyźnie, mówią pogardliwie „nacjonalista”. Tymczasem prawdziwa miłość do ojczyzny jest wielką cnotą. Żebyśmy mogli kochać Europę i świat, najpierw musimy pokochać swój naród. Nie można mówić, że „polskość to nienormalność”. To nas obraża! To nas wzywa do modlitwy, żeby tak nie mówiono. – Po czterech latach wciąż boli nas wiele rzeczy – mówi Janusz Furmanek, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Świdnicy, który od czterech lat co miesiąc spotyka się z innymi na modlitwie. – Boli to, że wciąż nie oddano nam wraku samolotu, że nie przeprowadziliśmy własnego śledztwa w tej sprawie, tylko oddaliśmy je obcemu państwu. Taka sytuacja zrodziła jedynie tysiące sporów i domysłów. Chociaż wiele dowodów zniszczono bezpowrotnie, istnieje wiele innych, obok których nie można przejść obojętnie. Ta sprawa nie zostanie zapomniana, bo zginęło 96 osób, w tym dwóch prezydentów.

    Janusz Furmanek mimo wszystko jest pełen nadziei na wyjaśnienie sprawy katastrofy. Podaje przykład mordu katyńskiego, który przez całe lata starano się ukryć, a mimo to po latach prawda i tak wyszła na jaw. Podobnie jest z ofiarami zbrodni stalinowskich. Dopiero dziś odnajdujemy groby bohaterów. – Jeżeli są winni, może nie tylko zaniedbań, historia to wyjaśni. Jeżeli nie my, to nasze dzieci dotrą do prawdy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół