• facebook
  • rss
  • Dobre i lepsze

    Ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 21/2014

    dodane 22.05.2014 00:00

    Wszystkie strony sporu mają dobrą wolę – chodzi jednak także o roztropność.

    To kamyk z miejsca objawień Matki Bożej, to koronka, którą Gospa nam przekazała, a to jeszcze obrazek i chusteczka z osoczem wypływającym z krzyża – pan Mieczysław objaśnia zawartość koperty z upominkami z pielgrzymki do Medjugorie. Jest jednym z 300 uczestników wyjazdu, który zorganizowali ostatnio księża z diecezji świdnickiej.

    Z różnych stron

    – Stolica Apostolska jednoznacznie zabroniła diecezjom i parafiom organizowania pielgrzymek do tego miejsca – zastrzega ks. Jarosław Lipniak i przypomina stanowisko kard. Müllera, prefekta Kongregacji Doktryny Wiary, który w liście do Episkopatu USA napisał, że duchownym i wiernym świeckim nie wolno brać udziału w spotkaniach, konferencjach czy uroczystościach publicznych, podczas których autentyczność takich „objawień” traktowana byłaby jako pewna.

    Zatem – wolno czy nie wolno? – Ludzie jadący do Medjugorie mają prawo do opieki duszpasterskiej – ripostuje ks. Krzysztof Herbut i przekonuje, że taka właśnie jest ich rola: prowadzenie modlitw i udzielanie sakramentów. Nie ma wątpliwości, że na fenomen Medjugorie trzeba patrzeć z różnych stron. Nie można pominąć faktu, że wizyta w tej małej chorwackiej wiosce leżącej w Bośni i Hercegowinie dla tysięcy ludzi jest czasem odnowienia wiary, nawrócenia, przemiany. – Dobre owoce są tylko jednym z kryteriów przemawiającym za autentycznością objawień, ale nie jedynym, a tym bardziej rozstrzygającym tę kwestię – zaznacza ks. Lipniak. Więc są jeszcze inne.

    Więcej niż jedna

    Zasadniczo można je pogrupować w sześć zasad: reguła wiary, posłuszeństwa, godności, owoców, cudu i wiarygodności. I tu zaczyna się problem. W roku 2003 Dorota Rafalska opublikowała na KUL swoją pracę doktorską pt. „Medjugorie: prawda czy fałsz?”, w której drobiazgowo analizuje fenomen Medjugorie. Bada naukowymi narzędziami, sięga do źródeł, porównuje i zestawia. Lektura książki liczącej 350 stron nie pozostawia złudzeń: „objawienia” z Medjugorie nie mogą pochodzić od Boga – oceniła teolog z KUL. – Tego jednak nie orzekł Kościół – zaznacza ks. Herbut. – Moim zdaniem, każda skrajność: zarówno odrzucenie, jak i przyjęcie objawień są nieuprawnione, bo taką władzę ma tylko Kościół, a ten wciąż bada sprawę – podkreśla.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół