Nowy numer 21/2018 Archiwum

Teraz to, co pilniejsze

Jest radość z renowacji rzeźb śląskiego Fidiasza.

Doskonale znany ze świdnickiej katedry Johann Riedl, jezuita i artysta, który zaprojektował i wykonał ze swoimi pomocnikami niemalże cały wystrój świątyni, znalazł czas, żeby ozdobić także niewielki kościół w Konarach. – Nie mamy informacji, czemu tak się stało – mówi ks. Andrzej Ćwik, od niedawna proboszcz w miejscowi parafii. – Niemniej mieszkańcy są dumni z tego, że rzeźbiarz, którego świdniczanie nazywali „naszym” albo „śląskim” Fidiaszem, pracował także dla tej wspólnoty – zapewnia.

Każdy, kto wie, jak wyglądają rzeźby z katedry, spodziewa się, że te z Konar także będą udawały marmur. – To typowy zabieg w baroku, kiedy jeden materiał udaje inny: tutaj drewno ma imitować kamień – wyjaśniała wszystkim turystom Maria Raczkowska, długoletnia przewodniczka po katedrze.

I rzeczywiście tak jest, jednak podczas prac przy pierwszych dwóch rzeźbach odnowionych w ramach projektu konserwatorskiego okazało się, że nasze są polichromowane – mówi proboszcz o inwestycji opiewającej na kwotę 40 tys. zł (32 tys. zł na odnowienie figur przeznaczyła wojewódzka konserwator Barbara Obelinda, natomiast parafia dołożyła resztę).

Jednak dla mieszkańców radość z przywrócenia blasku dwom figurom jest zmącona tym, że w tej chwili bardziej pilna okazuje się sprawa remontu dachu (rozpoczęto wymianę blachy na dachówkę) oraz odwodnienia kościoła. – Zresztą sama pani konserwator uzależniła dalszą dotację na renowację kolejnych rzeźb od wykonania tych najpilniejszych prac – dodaje ks. Andrzej Ćwik.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma