• facebook
  • rss
  • Wśród swoich

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 26/2014

    dodane 26.06.2014 00:00

    Wyszedł raz jeszcze – przywitali go radością, wzruszeniem i pieśnią.

    W Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej w Świdnicy po raz pierwszy, wzorem Rzeszowa czy Opola, zorganizowano koncert uwielbienia. Tym samym plac przed katedrą stał się jeszcze jedną stacją Bożego Ciała. Do południa bowiem tradycyjnej procesji przewodniczył bp Ignacy Dec. – Dzięki zespołowi Diakonii Muzycznej Effatha ze Strzegomia stacja ta stała się głębokim i pełnym Ducha Bożego doświadczeniem Obecności – mówi ks. Krzysztof Ora, pomysłodawca i organizator wydarzenia, którego wspierał Świdnicki Ośrodek Kultury. Na samym początku krótka konferencja ks. Wojciecha Draba przekonała słuchaczy, że jedność między każdym człowiekiem a jego wszystkimi bliźnimi (tak jak rozumie ich Jezus: czyli każdy, a przede wszystkim ten „ostatni” jest ci zadany jako bliźni) – to warunek otrzymania wszystkiego, czego każdy z nas potrzebuje od Boga dla swego zbawienia. 

    Po rozważaniu tematu spotkania: „Abyśmy byli jedno” przyszedł czas na uwielbienie Pana, dziękczynienie za dar Jego obecności i błaganie o łaskę porządkowania życia, uzdrawiania zranień, leczenia bólu duchowego, psychicznego i fizycznego. Wielu z uczestników brało już udział w takiej modlitwie, więc nie mieli problemu, żeby wejść w jej klimat. Pozostali szybko dali się porwać muzyce i dołączyli do setek adorujących Boga, dlatego gdy ks. Krzysztof Krzak szedł przez tłum z monstrancją, bliskość i bezpośredniość tego znaku bardzo mocno poruszała ludzi. – Łzy w oczach, pełne pokory spojrzenia, radość i pokój – tego byłem świadkiem – komentował. Na zakończenie dwugodzinnej modlitwy wielu nie miało wątpliwości, że koncert to doskonała klamra podsumowująca dzień Eucharystii. – Nawet jeśli ten czy tamten oburzał się: po co wyprowadzać Najświętszy Sakrament poza świątynię, nie mógł wybrać gorszego dnia na swe żale, bo przecież tego dnia w milionach miejsc na świecie robiono właśnie to: wchodzono z Eucharystią w przestrzeń profanum – komentowano uwagi pod adresem formy modlitwy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół