• facebook
  • rss
  • Bezgraniczna wdzięczność

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 26/2014

    dodane 26.06.2014 00:00

    Kiedy w listopadzie ubiegłego roku likwidowano oddział sudecki SG, wśród pracowników i funkcjonariuszy, ich rodzin i osób w różny sposób związanych z placówką zapanował niepokój. Po kilku miesiącach widać, że czarne scenariusze nie wypełniły się.

    W regionie przygranicznym, szczególnie takim jak ziemia kłodzka, którą aż z trzech stron otacza granica, strażnicy graniczni stanowią nieodłączną część życia społecznego. Działają tu od blisko 70 lat. Najpierw jako Wojska Ochrony Pogranicza, a od 1991 r. jako Straż Graniczna.

    Niby inaczej, ale...

    Pierwsze niepokoje związane z odejściem pograniczników pojawiły się przed wejściem Polski do strefy Schengen. Wydawało się, że skoro nie będzie potrzebna kontrola graniczna, to i służby jej dokonujące będą niepotrzebne. Nic bardziej mylnego. Obowiązków, którymi zajmuje się Straż Graniczna, było zdecydowanie więcej niż tylko ochrona granicy. Po wejściu do strefy Schengen placówki graniczne w Kudowie-Zdroju i Międzylesiu połączono i przeniesiono do Kłodzka. Tam też siedzibę miał Sudecki OSG. W ubiegłym roku dokonano ogólnopolskiej reorganizacji struktury Straży Granicznej. Obecnie placówka w Kłodzku należy do Nadodrzańskiego OSG i... jest to praktycznie największa zmiana, jak zaszła.

    W wyniku reorganizacji zwiększono strukturę etatową placówki, właściwie nikt nie stracił pracy. Kilkanaście osób zdecydowało się przejść do pracy na granicę wschodnią i do Policji. Kilka przeszło na emeryturę. Liczba pracowników w samej placówce jednak się nie zmniejszyła. Obecnie zatrudnionych jest ok. 90 funkcjonariuszy i 60 pracowników cywilnych. Mundurowi mają co robić, bo nowa ustawa o cudzoziemcach powierzyła Straży Granicznej cały szereg nowych obowiązków. Straż zajmuje się teraz wszystkim, co dotyczy cudzoziemców: wydawaniem wiz, przeprowadzaniem wywiadów środowiskowych, prowadzeniem kontroli legalności pobytu, zatrudnienia i prowadzenia przez nich działalności gospodarczej.

    To jest znak

    Od 13 czerwca PSG w Kłodzku szczyci się własnym proporcem. To jeden ze znaków, że wbrew wcześniejszym obawom przed pogranicznikami w regionie jeszcze długa przyszłość. Po Mszy św. u oo. franciszkanów uroczystości przeniosły się na plac przy moście św. Jana w Kłodzku. Płk SG Andrzej Kamiński, komendant Nadodrzańskiego OSG, odebrał proporzec od senatora Stanisława Jurcewicza. Podczas apelu jego poświęcenia dokonał bp Adam Bałabuch. Idea stworzenia i ufundowania kłodzkiej placówce proporca powstała na początku tego roku.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół