• facebook
  • rss
  • Śpiewał Ewangelię

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 29/2014

    dodane 17.07.2014 00:00

    – Chcemy, aby ten festiwal był drabiną do wielkich osiągnięć tych, którzy chcą swoją miłość do ludzi wyrazić muzyką – mówi Elżbieta Szomańska.

    Trudno przecenić wkład Włodzimierza Szomańskiego w rozwój chrześcijańskiej muzyki popularnej w Polsce. Muzyk, wokalista, kompozytor, pedagog i aranżer, założyciel i lider grupy muzycznej Spirituals Singers Band zaczął swą muzyczną podróż w latach 70. ubiegłego wieku, będąc prekursorem negro spirituals i gospel w naszym kraju. W ubiegłym roku został odznaczony medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, nadanym przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „za wybitne zasługi dla promocji kultury polskiej, szczególnie chrześcijańskiej, w kraju i poza granicami”. 1 maja zginął w wypadku samochodowym, jadąc na kolejny koncert.

    W Mieroszowie pod Wałbrzychem, gdzie mieszkał od piętnastu lat, od 11 do 13 lipca odbywał się festiwal jego imienia. Na początku miał to być jedynie koncert towarzyszący uroczystości nadania świeżo wyremontowanej sali Mieroszowskiego Centrum Kultury jego imienia. Jednak wraz z kolejnymi rozmowami przyjaciół i znajomych Włodka koncert przekształcił się w pomysł cyklicznego festiwalu „Nie tylko gospel”. – Chcę, aby ten festiwal się rozwijał – wyjaśnia żona artysty, Elżbieta Szomańska – Myślę, że już w przyszłym roku będzie więcej koncertów i część konkursowa z nagrodami. Takie miejsca jak Mieroszów pełne są talentów, jednak niezwykle trudno się im przebić. Tym festiwalem chcielibyśmy im pomóc wyjść w świat. Chcielibyśmy pokazywać tu różne talenty, nie tylko muzyczne. – On zaczął w czasach, gdy muzyka, jaką proponował, praktycznie nie pojawiała się na dużych estradach – mówi Olga Bończyk, dziś znana aktorka, którą kilkanaście lat temu odkrył W. Szomański. – Włodkowi udawało się przemycać różne rzeczy. To zasiane ziarenko wpłynęło na kolejne osoby i zespoły. Powstały festiwale i miejsca, w których można było śpiewać muzykę chrześcijańską, spirituals czy gospel. Na pewno był prekursorem. Ziarno, które zasiał, dość szybko dało plony.

    Obecny na festiwalu bp. Adam Bałabuch z uznaniem mówi o dokonaniach Spirituals Singers Band. – Oni śpiewają Ewangelię – mówił hierarcha – W świecie, który odchodzi od wartości, takie przedsięwzięcia są nam bardzo potrzebne. Cieszę się, że są ludzie, którzy przez swój artyzm potrafią przyciągać do Boga i Ewangelii. To trzeba cenić i promować.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół