• facebook
  • rss
  • Spuścizna zesłańców

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 33/2014

    dodane 14.08.2014 00:00

    W ołtarzu tego kościoła znajdują się relikwie Polaka i Koreańczyka: św. Andrzeja Boboli i bł. Andrzeja Kim Taegona.

    Około 200 osób wzięło udział w poświęceniu kościoła, który wznoszono dzięki wsparciu m.in. naszej diecezji. Bp Ignacy Dec przekazał bowiem 15 tys. zł proboszczowi parafii św. Jana Chrzciciela w Bijsku ks. Andrzejowi Obuchowskiemu. Aktu konsekracji dokonał bp Joseph Werth, ordynariusz diecezji Przemienienia Pańskiego w Rosji. Parafia w Bijsku istnieje od roku 1997, ale jej korzenie sięgają 1840 roku, kiedy to do Bijska był zesłany z wileńskiej guberni katolicki kapłan ks. Antoni Szyszko. On to otworzył w mieście pierwszą prywatną szkołę, która ciesząc się dużą popularnością, stała się przyczyną zazdrości prawosławnego duchowieństwa.

    Po trzech latach swojej działalności na wniosek miejscowego biskupa prawosławnego została zamknięta. Katolicki kapłan wyjechał, ale później duszpasterzowali tu inni zesłańcy. Ostatni kapłan na Ałtaju – ks. Antoni Zukowski – został rozstrzelany 12 października 1937 roku w Nowosybirsku za „szpiegostwo na rzecz Watykanu”. – W 1905 roku 29 rodzin katolickich podpisało się pod petycją budowy kaplicy katolickiej ze środków własnych – mówi ks. Andrzej Obuchowski. – Chociaż nie ma żadnych archiwalnych danych dotyczących jej istnienia, świadkowie mówią, że pamiętają świątynię z dzieciństwa. Jedno jest pewne, że kaplica została zamknięta, gdyż w miejscowych gazetach w latach XX ubiegłego wieku podawano informacje o przyjeździe kapłana katolickiego i miejscu spotkania.

    Mieszkający od urodzenia w Bijsku potomek polskich zesłańców Antoni Romankiewicz wspomina, jak jego ojciec w dzieciństwie zabrał go pod kaplicę, pokazując nieopodal leżące groby swoich krewnych. Kościół w Bijsku wybudowano w ciągu 6 lat. – Przede wszystkim dzięki wsparciu niemieckich, polskich i włoskich fundacji kościelnych oraz diecezji świdnickiej i wrocławskiej. Również bardzo wiele osób indywidualnie wspierało materialnie budowę, a wolontariusze salezjańscy i z Fundacji Freya z Wrocławia osobiście pomagali w malowaniu wnętrza i przy porządkach w budynku – wylicza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół