• facebook
  • rss
  • Ręka Pana Boga

    Aleksandra Wolnik

    |

    Gość Świdnicki 34/2014

    dodane 21.08.2014 00:00

    Sylwetka. – Gdzież moja klinika w Poznaniu by mnie tego wszystkiego nauczyła, co dała mi Nowa Ruda – zapewnia dr Barbara Zegzdryn.

    Kiedy wśród miejscowych zaczyna się rozmowa o leczeniu dzieci i pada nazwisko dr Barbary Zegzdryn z Nowej Rudy, to atmosfera spotkania nagle się zmienia. Entuzjazm i serdeczność wypełnia opowieści o pediatrze. Przywołuje się historie brzmiące jak z filmu o idealnych lekarzach, którzy nie opuszczają pacjenta, dopóki nie dowiedzą się, co mu dolega, i go nie wyleczą.

    Na plebanię po wiarę

    Noworudzkie historie są prawdziwymi opowieściami o lekarzu, który pomoże nawet na ulicy; o kobiecie, która nie zastanawia się, czy ma to zrobić – po prostu robi i uznaje to za swój obowiązek aż do śmierci. Kiedyś dzieci mówiły do niej: „ciociu Basiu”, dziś już „babciu”. Od 23 lat jest na emeryturze, ale mimo to, mając 84 lata, wciąż przyjmuje w przychodni i bierze w szpitalu 24-godzinne dyżury.

    Mówi, że to tylko dzięki Bogu, który na starość zostawił jej wciąż sprawny umysł. W jej domu ciężko o chwilę spokoju. Co chwilę ktoś dzwoni lub przychodzi i prosi o radę – jedni ze względu na autorytet emerytowanej pani doktor, inni ze względu na brak pieniędzy na leczenie. Nie trzeba zadawać pytań, pani doktor sama zaczyna swoją opowieść. Jej ojciec był kierownikiem szkoły w Rajsku pod Kaliszem, nauczycielem nauk ścisłych, a matka polonistką. Miała siostrę. W 1940 roku w nocy przyszło gestapo. Zabrali ojca najpierw do obozu koncentracyjnego w Dachau, potem Mauthausen-Gusen w Alpach. W ciężkich warunkach wytrzymał nieco ponad rok. Tamtej nocy widziała go ostatni raz. – Często ludzie pytają mnie, dlaczego jestem w Kościele, dlaczego tak chętnie pomagam księżom, jeśli trzeba. Bo kiedy zamknęli szkołę i moja matka została z dziećmi bez środków do życia, miejscowy proboszcz oddał nam pół plebanii i kawałek ogródka, żebyśmy mogły coś zasiać i się wyżywić. Jego też potem zabrano do Dachau – wspomina dr Zegzdryn.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Ania1.2
      06.07.2016 18:12
      Najlepszy lekarz jakiego znam dużo zdrówka Pani doktor.
    • Monika B.
      06.07.2016 19:09
      Cudowna kobieta, znakomita lekarka. Nie wyobrażam sobie wizyty z córcią u innego pediatry. Nigdy! Dużo zdrówka życzymy :-*
    • GośćF
      07.07.2016 00:32
      Kochana Pani Doktor! Moje córeczki uwielbiają "babcie Basie" ja również jest dla mnie autorytetem... dużo zdrówka i błogosławieństwa Bożego ☺ pozdrawiamy!
    • Gość
      29.08.2016 11:47
      A o tym,że "babcia Basia" ma wyrok za narażenie życia i zdrowia dziecka już nie pamiętacie?? Doświadczenie doświadczeniem, ale powinna być granica do której człowiek ma prawo być aktywnym zawodowo.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół