• facebook
  • rss
  • Sedno gdzie indziej

    dodane 28.08.2014 00:00

    O fatimskich akcentach, roku 1946 i sprowadzaniu Pana Boga na świat mówi ks. Krzysztof Czapla, pallotyn

    Ks. Roman Tomaszczuk: Od prawie stu lat Fatima to jeden z głównych motywów maryjnych Kościoła. Zaczynamy peregrynację figury MB Fatimskiej, co jeszcze nowego można powiedzieć w tym temacie?

    Ks. Krzysztof Czapla: To prawda, temat objawień i ich treści jest podejmowany bardzo często, jednak do tej pory brakuje pogłębionej refleksji nad objawieniami i przełożenia tego na życie Kościoła. Trochę może przesadzam, ale po to, żeby zwrócić uwagę, że w temacie Fatimy akcenty nie są rozłożone tak, jak powinny być.

    Przykład?

    Trzynasty dzień miesiąca to wspaniała, symboliczna data. Ale co się wtedy wydarzyło? Co celebrujemy tego dnia dzisiaj? To dzień objawień, faktu, który ma służyć czemuś więcej. Sama Maryja mówi: „Przychodźcie do mnie tego dnia”, ale po co? „A powiem czego chcę!”. Zatem zatrzymujemy się w połowie drogi: celebrujemy fakt obecności Maryi w Fatimie, natomiast pomijamy sens tej obecności!

    Istotą nie jest wezwanie do pokuty i modlitwy różańcowej?

    Maryja przychodzi, pokazuje dzieciom piekło i mówi: Bóg pragnie, by ustanowić na świecie nabożeństwo do mojego Niepokalanego Serca; jeśli zrobi się to, co wam mówię, wielu zostanie przed piekłem uratowanych, Rosja się nawróci, przyjdzie czas pokoju i triumfu mojego Niepokalanego Serca, a więc zwycięstwa nad złem: Niewiasta i Jej potomstwo zmiażdży głowę węża. Fatima ma w tym pomóc, ma do tego zwycięstwa prowadzić.

    Spotyka się Ksiądz z naszymi kapłanami i o tym im mówi? Że to powinno być sednem naszej peregrynacji?

    Jeżeli jest peregrynacja MB Fatimskiej i chcemy, żeby ożył duch wiary w narodzie, musimy głosić prawdziwe przesłanie Maryi. Co więcej, powinniśmy wrócić do naszej historii, bo po wojnie Polska poświęciła się Niepokalanemu Sercu Maryi. Wobec zalewu komunizmu i zagrożenia bezbożnictwa, w roku 1946, kard. August Hlond oddał naród Niepokalanemu Sercu, ale jednocześnie odpowiedział tym gestem na inicjatywę Piusa XII, który w 1942 r. zawierzył świat i Rosję Niepokalanemu Sercu i zalecił, by zrobiły to episkopaty poszczególnych krajów. Zatem, jeżeli chcemy ocalić katolicką wiarę w sercach wiernych, róbmy to, o co prosi Matka Boża z Fatimy! Wtedy, zaraz po wojnie, akt poświęcenia został dokonany najpierw w rodzinach, potem w parafiach, następnie w diecezjach i wreszcie 8 września na Jasnej Górze i wtedy też było powiedziane jasno: to nie może być sprawa jednorazowej akcji. To ma być ponawiane!

    Wtedy złożyliśmy także ślub…

    Przyrzekaliśmy codzienny Różaniec w rodzinach i nabożeństwo pierwszych sobót w parafiach. Co z tego ślubowania zostało do dziś w naszych wspólnotach? Peregrynacja to doskonały moment, żeby z powrotem osadzić życie parafialne na tym fundamencie, który został położony pod życie powojennego Kościoła w Polsce.

    Wystarczy zatem odnowić poświęcenie siebie, rodziny i parafii?

    Nie. Potrzeba jeszcze wyna- grodzenia.

    Na czym ono polega?

    Maryja prosi, żeby w pięć pierwszych sobót miesiąca wyspowiadać się i przyjąć Komunię św., odmówić jedną część Różańca i przez kwadrans rozmyślać o Jej obecności w życiu Jezusa, o czym zresztą mówią tajemnice różańcowe.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół