Nowy numer 16/2018 Archiwum

Redaktor wydania

Z przejęciem słuchałem abp. Edwarda Ozorowskiego, gdy ten opowiadał o swoim ojcu, zamordowanym przez Niemców w Gross-Rosen tuż przed końcem obozowego koszmaru (s. V). 


I chociaż ostatecznie nasza rozmowa zakończyła się przesłaniem nadziei, to jednak, gdy trzeba zmierzyć się ze świadkiem tak przerażającego zła, jakim jest wojna… jakoś bliżej mi zarówno do naszych braci z Bliskiego Wschodu mordowanych przez muzułmanów, jak i sąsiadów Ukraińców, prześladowanych przez Rosjan. Czemu potrafimy wymyślać wojnę, by rozwiązać jakąkolwiek sprawę? Czemu potrafimy być obojętni na zło? Może m.in. dlatego, że nie szanujemy historii, że za rzadko jesteśmy w takich miejscach jak Gross-Rosen i niezbyt uważnie słuchamy tego, o czym świadczą ostatni z nas, którzy przekonali się na własnej skórze, czym wojna jest.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma