• facebook
  • rss
  • Demolka kontrolowana

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 38/2014

    dodane 18.09.2014 00:00

    Dwa lata temu powiatowy inspektor budowlany zamknął im kościół. – Bo sufit może runąć na głowę – uzasadnił.

    Co z tego, że mają kościół, skoro muszą modlić się w kaplicy cmentarnej. Mieszkańcy Drogomiłowic od dwóch lat z przejęciem patrzą w kierunku swej świątyni, której smukła wieża góruje nad niewielką wioską.

    Do niedawna upiększali dom Boga, remontowali, dbali o czystość. Ale kilka lat temu ktoś zauważył, że pękają mury. – Gdy zaczęto szukać przyczyny, okazało się, że cała więźba dachowa jest tak zmurszała, że dach się rozchodzi i rozpycha mury od środka – wyjaśnia ks. Andrzej Ćwik, obecny proboszcz w Konarach (Drogomiłowice to filia tej parafii). O niebezpieczeństwie katastrofy budowlanej dowiedział się jednak jego poprzednik, ks. Sławomir Calik. – To była dramatyczna sytuacja, bo pierwotnie koszt remontu dachu i sufitu miał wynieść 370 tys. zł, dzisiaj kosztuje nas także bardzo dużo, bo 220 tys. Skąd różnica? Zrezygnowaliśmy z krycia kościoła gontem, będzie dachówka – wyjaśnia proboszcz.

    Tymczasem trwa rozbiórka dachu. Najlepiej byłoby to zrobić tak jak zazwyczaj: kawałek po kawałku. W Drogomiłowicach musi być inaczej. – Nikt z nas nie zaryzykowałby chodzenia po takiej podłodze strychowej. W każdej chwili spróchniałe belki i deski mogłyby się pod nami załamać – mówią robotnicy. Więźba dachowa z sufitem została opuszczona na posadzkę kościoła. Ją samą zabezpieczono w oryginalny sposób: układając na całej jej powierzchni bele słomy. – Czeka nas wylanie wieńca pod nową więźbę, potem jej zbudowanie i na końcu położenie dachówki – wylicza proboszcz.

    Remont kościoła jest możliwy dzięki pieniądzom z dotacji na ratowanie zabytków z Urzędu Marszałkowskiego (50 tys.) i Lokalnej Grupy Działania „Szlakiem granitu” (170 tys.). – Cenię sobie dobrą współpracę z miejscowymi samorządowcami, z panią wójt na czele, oraz lokalnymi przedsiębiorcami – dodaje ks. Ćwik. – Podziwiam także parafian, bo brakujące pieniądze pochodzą z ich kieszeni. Są jednak zdeterminowani, gdyż ten kościół kochają.

    Teraz, gdy patrzą na gołe mury, gdy kościół wygląda tak, jakby popadł w ruinę, są zdruzgotani. Tutaj przecież przyjmowali sakramenty, tutaj żegnali swoich rodziców, tutaj spotykają żywego Boga – mówi. Zakończenie remontu zaplanowano na koniec listopada.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół