• facebook
  • rss
  • Żeby mogli godnie żyć

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 38/2014

    dodane 18.09.2014 00:00

    Był tort, kwiaty, życzenia, podziękowania oraz wspomnienia. 9 września Teatr Miejski w Świdnicy wypełniło kilkuset urodzinowych gości.

    W czasach PRL-u nikt nie martwił się niepełnosprawnymi, a szczególnie niepełnosprawnymi intelektualnie. Zamknięci w domach i specjalnych ośrodkach, oficjalnie nie istnieli. Jeżeli ktoś miał takie dziecko, był to wyłącznie jego problem, z którym musiał sobie poradzić sam. Jedyną nadzieją było samoorganizowanie się osób z podobnymi kłopotami. W ten sposób 51 lat temu powstało Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym (PSOUU).

    Zmiany zaczęły się na początku lat 90. XX w. Okazało się, że w Polsce wcale nie jest mniej niepełnosprawnych niż gdzie indziej. Jednak żeby mogli oni, choć w części, funkcjonować w społeczeństwie, potrzebnych było wiele zmian. Infrastruktura publiczna absolutnie nie była przystosowana do ich potrzeb. – Trzeba było też zmienić nastawienie społeczeństwa do niepełnosprawnych – mówi Ewa Kowalska, przewodnicząca świdnickiego koła PSOUU. – Zwłaszcza do tych z niepełnosprawnością intelektualną. Wcześniej ludzie po prostu się ich bali. Przez ostatnie kilkanaście lat zrobiliśmy wielkie postępy w tym względzie.

    Dziś już nikt nie ucieka na widok niepełnosprawnego, a otacza go serdecznością. Rodzice nadal jednak nie wiedzieli, co mają zrobić z dziećmi, które po ukończeniu szkoły z powrotem zamykane były w domu. Oknem na świat okazały się Warsztaty Terapii Zajęciowej, będące znakomitą formą edukacji i rehabilitacji. Przygotowują one niepełnosprawnych do pracy zawodowej, by mogli się samodzielnie utrzymywać. Kiedy w 1997 r. uchwalono przepisy umożliwiające uruchamianie WTZ-ów, świdnickie koło PSOUU, natychmiast przystąpiło do jego tworzenia. Udało się to po dwóch latach. We wrześniu 1999 r. ruszył WTZ w Mokrzeszowie.

    Dziś zajmuje się ok. 40 osobami. – Placówka ma osiem pracowni: stolarską, ślusarską, ogrodniczo-bukieciarską, ceramiczną, plastyczną, krawiecką, uspołeczniającą oraz gospodarstwa domowego – wylicza Jadwiga Roniewska-Ciupiak, obecna kierownik WTZ. – Gdyby nie ośrodek, osoby z niepełnosprawnością byłyby skazane na wegetację w domu. A tak pracują, przygotowując przepiękne wyroby rękodzieła, które sprzedajemy na rozmaitych kiermaszach. Uczestniczą w konkursach i wycieczkach. W tym roku odwiedzili już Wenecję, Rzym, Asyż oraz Pragę. Rodzice niepełnosprawnych dzieci działający przy świdnickim kole PSOUU cały czas idą dalej. Dzięki ich działaniom od kilku miesięcy istniej w Świdnicy pierwsze mieszkanie treningowe, w którym niepełnosprawni uczą się samodzielnego życia. – Teraz staramy się, by powstał dom, w którym te osoby będą mogły już całkiem samodzielnie mieszkać – snuje plany na przyszłość Ewa Kowalska.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół