• facebook
  • rss
  • Wnuczęta wciąż groźne

    Magdalena Sakowska

    |

    Gość Świdnicki 40/2014

    dodane 02.10.2014 00:00

    Pani Teresa miała farta. – Na początku rzeczywiście dałam się nabrać, bo po głosie wydawało mi się, że to mój bratanek. Kiedy zaczął mówić o pieniądzach, nabrałam podejrzeń.

    Ta kobieta na szczęście nie dała się nabrać oszustowi. Gdy zatelefonował, zaczęła z nim rozmawiać. – Nawet mówiłam do niego po imieniu, bo myślałam, że to naprawdę bratanek. Czerwone światełko zapaliło mi się, kiedy powiedział, że jest w szpitalu. Mówił, że miał wypadek, nic mu się nie stało, ale skasował komuś samochód – opowiada pani Teresa.

    Przestała ufać „bratankowi”, gdy poprosił o pieniądze. Rozłączyła się. Próbę oszustwa zgłosiła wałbrzyskiej Policji.

    To jeden ze sposobów, w jaki przestępcy próbują wyłudzić pieniądze od starszych osób. Metoda „na wnuczka” jest już oklepana, więc oszuści wymyślają nowe, coraz bardziej wyrafinowane. Podają się np. za pracowników Narodowego Funduszu. – Proponują bezpłatne badania, wręczają starszej osobie pojemnik na mocz. Gdy ona znika w łazience, złodzieje przeszukują mieszkanie – opowiada nadkomisarz Magdalena Korościk, specjalistka zespołu komunikacji wałbrzyskiej Policji. Oszuści podszywają się też pod pracowników ZUS. – Mówią seniorowi, że Zakład zwraca mu nienależnie pobrane pieniądze – 300 zł. Podają dwa banknoty 200-złotowe i proszą o wydanie reszty. W ten sposób dowiadują się, gdzie gospodarz trzyma pieniądze. Wtedy wystarczy już tylko poprosić o szklankę wody… – mówi policjantka. Policjanci znają też inne sposoby, np. na montera kontrolującego stan sieci energetycznej. – Niedawno oszuści kazali starszej pani stać w kuchni i patrzeć, czy światło nie mruga, a sami w tym czasie przeszukiwali pokoje. Są też tacy, którzy proponują pomoc w odzyskaniu np. mienia zabużańskiego czy okazyjną wymianę kuchenki. 

    Najnowszy sposób oszustów to metoda na wnuczka w Anglii czy Niemczech. Dzwonią, mówią dziadkom, że wnuczkowi przytrafiło się jakieś nieszczęście i trzeba mu wysłać pieniądze. Prawdziwą bezczelnością wykazali się oszuści w Boguszowie-Gorcach. Udawali policjantów, którzy przyszli zawiadomić straszą panią, że musi wpłacić kaucję za krewniaka, który trafił do aresztu. Córce starszej pani „funkcjonariusze” wydali się podejrzani. Ci jednak trzymali fason do końca – poprosili, by pojechała na komisariat i sama sprawdziła, czy są policjantami. Gdy odjechała, próbowali wyłudzić od jej matki 30 tys. zł.

    Tylko w tym roku wałbrzyska policja dostała ponad 20 zgłoszeń o takich oszustwach. – Dlatego staramy się wszelkimi sposobami informować seniorów o zagrożeniach. Prosimy między innymi o pomoc proboszczów, aby z ambon mówili o najbardziej niebezpiecznych przypadkach – mówi nadkom. Korościk.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół