• facebook
  • rss
  • Komisariaty pełne dzieci

    Magdalena Sakowska

    |

    Gość Świdnicki 41/2014

    dodane 09.10.2014 00:00

    Tam, gdzie kiedyś pracowali policjanci, zamieszkają sieroty.

    Od roku 2016 będą likwidowane duże domy dziecka. Do 2020 roku powinny zostać przekształcone w mniejsze, rodzinne placówki, w których nie będzie mieszkać więcej niż 14 wychowanków. W Wałbrzychu na ten cel zostaną zaadaptowane dwa budynki po komisariatach.

    Rozwiązania tymczasowe

    Zmiany są konieczne, bo wałbrzyskie domy dziecka są przepełnione, a przepisy stanowią, że jeśli dla dzieci brakuje miejsca w danym mieście, muszą zostać wysłane do placówek w innych miejscowościach. Obecnie w domach dziecka w Wałbrzychu przebywa 153 wychowanków, a z powodu zbyt małej ilości miejsc 53 dzieci musiało opuścić swoje miasto. Zmiany mają umożliwić ich powrót. Do likwidacji dużych domów dziecka i przekształcenia ich w mniejsze doszło już w Świdnicy. W Wałbrzychu nie było odpowiednich lokali, zastosowano więc tymczasowe rozwiązania: w tym roku utworzono dwa nowe rodzinne domy dziecka przy ul. Bema i Witosa, na razie w wynajętych pomieszczeniach. Zamieszkało tam 28 dzieci. – Te lokale zostały wynajęte na dwa lata, w razie potrzeby planujemy wynajęcie kolejnych – mówi Grażyna Urbańska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Wałbrzychu. To rozwiązanie na krótko, ale zaplanowano już inne. Po zlikwidowaniu dwóch komisariatów w dzielnicach Śródmieście i Podgórze w opuszczonych budynkach powstaną małe domy dziecka i w każdym z nich zamieszka 14 wychowanków. To wszystko jeszcze jednak potrwa, bo kiedy wyprowadzili się z nich policjanci, dawne komisariaty wróciły pod nadzór Agencji Mienia Wojskowego, a ona z kolei musiała przekazać je gminie. – A na to potrzebna była jeszcze zgoda wojewody, którą już mamy. Teraz czekamy na zatwierdzenie tego przejęcia przez radę miasta, co może nastąpić jeszcze w tym roku. Kiedy przekształcenia znajdą się w nowym budżecie, będzie można rozpocząć prace adaptacyjne. Może już za kilka miesięcy. Jeszcze za wcześnie, żeby powiedzieć, jakie zmiany będzie trzeba wprowadzić i ile będzie kosztowało przystosowanie komisariatów – tłumaczy Grażyna Urbańska.

    Czas jest bardzo krótki

    W Wałbrzychu są dwa duże tradycyjne domy dziecka, przy ul. Wrocławskiej i Moniuszki. Przekształcą się one w mniejsze placówki lub zostaną podzielone. Przepisy stanowią, że w jednym budynku, jeśli jest wystarczająco duży, mogą się pomieścić dwa małe domy dziecka, odpowiednio oddzielone. – Nowe rozwiązania przyniosą dzieciom korzyści. W małych placówkach żyją w podobnych warunkach jak w prawdziwej rodzinie – same przygotowują posiłki, sprzątają, robią zakupy, uczą się normalnie żyć. W dużych domach dziecka jest inaczej, posiłki są podawane o określonych porach, choć dzieci zaczęły już uczestniczyć na przykład w przygotowaniu śniadań – mówi dyrektor. Zmniejszenie liczby wychowanków ma też zapobiegać terroryzowaniu jednych przez drugich – a taki przypadek zdarzył się rok temu w jednym z wałbrzyskich domów dziecka. Do obsługi każdej rodzinnej grupy będzie zatrudnionych do pięciu wychowawców, mają się więc pojawić nowe stanowiska pracy. Docelowo ma ich być 15. Wprawdzie ustawa nakazująca zamknięcie dużych domów dziecka ma wejść w życie do 2021 roku, ale niektóre miasta, w tym Wałbrzych, będą musiały dostosować się do niej wcześniej. – Po roku 2016 nie będzie już można otwierać dużych domów dziecka na starych zasadach. A umowy na nasze domy wygasają właśnie w połowie 2016 roku. Musimy więc szybciej przystosować się do nowych standardów – mówi Grażyna Urbańska.

    Bez entuzjazmu

    Nowe standardy zakładają tak naprawdę, że domów dziecka powinno być jak najmniej, a ich rolę powinny przejąć rodziny zastępcze. Po odzyskaniu praw grodzkich przez Wałbrzych w 2013 tutejszy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, który przejął opiekę nad dziećmi w domach dziecka, zorganizował kampanię promującą rodziny zastępcze. Jak mówi Grażyna Urbańska, choć minęło już wiele miesięcy, nie znajduje ona dużego oddźwięku wśród mieszkańców. – Nie ma chętnych i to jest duży problem. Organizujemy szkolenia, a istniejące rodziny zastępcze zachęcamy do przekształcenia się w rodziny zawodowe, co można uzyskać po trzech latach opieki nad powierzonymi dziećmi. Właśnie teraz kolejna rodzina zastępcza podejmuje decyzję o przekształceniu. Termin ten można skrócić, jeśli opieka jest bez zarzutu – mówi dyrektor. Jednej z rodzin Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej przekazał już wyremontowane mieszkanie na ul. Niepodległości, w tej chwili miasto remontuje połowę domu bliźniaka na Starym Zdroju dla innej rodziny, jest także przygotowywane duże mieszkanie w centrum miasta. Rodziny, które zamieszkają w większych niż do tej pory lokalach, będą mogły wziąć pod swoją opiekę więcej dzieci. Być może i w Wałbrzychu pojawi się z czasem więcej rodzin chętnych, by podjąć się tego zadania, ponieważ w Polsce liczba rodzin zastępczych systematycznie rośnie. Dziesięć lat temu było ich mniej niż 500, a w 2012 roku – już ponad 1700.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół