• facebook
  • rss
  • Młodzi muszą mieć fundament

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 50/2014

    dodane 11.12.2014 00:00

    Jest to niewątpliwie pierwszy pokaz, na którym prezentowane są sylwetki, dziedzictwo oraz historie ludzi, którzy nigdy nie zaakceptowali sowieckiej okupacji.

    Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci to ci, których chciano wymazać z polskiej historii. Skrytobójczo mordowani, prześladowani, niszczeni. Wciąż za mało o nich wiemy, za mało uczą się o nich młodzi. Festiwal NNW jest jedynym w Polsce przeglądem filmów historycznych, podczas którego pokazywana jest działalność polskiego podziemia i opozycji demokratycznej w walce z komunistycznym reżimem lat 1944–1989.

    Komórki w ruch

    Festiwal to nie tylko projekcje filmowe, ale także spotkania i dyskusje ze świadkami historii, naukowcami, twórcami. Wszystko to pozwala zwłaszcza młodym uczestnikom poznać prawdę o trudnych czasach PRL. 4 grudnia w Wałbrzychu odbyły się warsztaty filmowe „Nagraj dziadka komórką”. Zadaniem 40 uczestników było stworzenie w ciągu niespełna dwóch dni kilkuminutowych filmów dokumentalnych, ukazujących lokalną historię związaną z wydarzeniami lat 1945–1989 r. Warsztaty poprowadzili zawodowi filmowcy oraz osoby związane z tematyką kresową. Młodzież dostała niezbędny do realizacji sprzęt oraz opiekę merytoryczną. Dzień później, 5 grudnia, w kinie Apollo w Wałbrzychu odbył się pokaz wszystkich powstałych filmów. Jury wytypowało jeden obraz i zakwalifikowało go do przyszłorocznej edycji konkursu „Młodzi dla historii”, którego uczestnicy zawalczą o nagrodę „Anioła Wolności”. Konkurs odbywa się w ramach Festiwalu Filmów Dokumentalnych NNW w Gdyni. W wałbrzyskim kinie odbyły się także pokazy filmów festiwalowych oraz debaty z udziałem gości. Widzowie obejrzeli filmy: „Kwatera Ł”, oraz „Dzieci Kwatery Ł” w reż. Arkadiusza Gołębiewskiego. Z wielkim uznaniem przyjęto film „Pani Weronika i jej chłopcy” w reż. Artura Pilarycza. Po jego obejrzeniu odbyła się dyskusja na temat: „Żołnierze wyklęci Kresów Północno-Wschodnich”, w którym udział wzięła bohaterka filmu, kapitan Weronika Sebastianowicz z Białorusi. Ważnym momentem była gala wręczenia nagród dla młodych twórców, uczestników warsztatów w ramach projektu „Nakręć dziadka komórką”, a dla kresowych kombatantów statuetek Sygnet Niepodległości. 6 grudnia, retrospektywa Festiwalu NNW przeniosła się do świdnickiego Klubu Bolko. Całe wydarzenie prowadził Jan Pospieszalski.

    Przeszłość mało ważna?

    – Od samego początku chciałem, by ten pokaz filmów był otoczony wieloma innymi wydarzeniami kulturalnymi – wyjaśnia Arkadiusz Gołębiewski, twórca festiwalu filmowego Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci. – W ciągu kilku lat udało się stworzyć coś, co jest konglomeratem rozmaitych działań. Jestem dumny z akcji „Młodzi dla historii”, która stała się niezależną częścią naszego festiwalu. Przez cały rok wyławiamy działania młodych twórców, którzy starają się dokumentować najnowszą historię Polski. W tym roku mieliśmy na festiwalu aż 85 takich osób. Jak przyznaje Arkadiusz Gołębiewski, Polska historia ostatnich dziesięcioleci jest spychana na margines. A kiedy dochodzi do rozmaitych spotkań przy okazji festiwalu okazuje się, że jest w ludziach ogromny głód informacji o najnowszych dziejach Polski. Pojawiają się dziesiątki osób chcących opowiedzieć niesamowite historie, o których musiały milczeć przez dziesięciolecia. Są i tysiące ludzi, którzy chcieliby te historie poznać. – Ciągle wmawia się nam, że ta przeszłość jest nieważna, że „musimy wybrać przyszłość” – tłumaczy Arkadiusz Gołębiewski. – Okazuje się, że nie! Że my nie przerobiliśmy w rodzinach, w społeczeństwie tej najnowszej historii. Szczególnie tej z lat 40. i 50. XX wieku. Teraz jest ostatni moment, że możemy w naszych rodzinach o tym porozmawiać. Młodzi są bardzo zainteresowani tematem, trzeba im tylko dać bodziec i pomóc im. Projekt „Nakręć dziadka komórką”, który przez dwa dni realizowaliśmy w tutejszych szkołach spotkał się ze znakomitym przyjęciem młodzieży. Warto więc tego typu działalność podejmować. Jest wielki głód szukania prawdy, więc trzeba zrobić wszystko, by ją pokazać.

    Odnaleźć i podziękować

    – Jesteśmy bardzo zdeterminowani, by takie działania podejmować – dopowiada Michał Dworczyk, prezes Fundacji Wolność i Demokracja, która zorganizowała dolnośląską retrospektywę festiwalu NNW. – Od roku mamy oddział dolnośląski naszej fundacji, którego siedziba jest właśnie w Wałbrzychu. Jednym z ważniejszych celów naszego działania jest edukacja historyczna i edukacja kresowa. To obecne przedsięwzięcie jest jej elementem. Tu na Dolnym Śląsku, gdzie co druga osoba ma korzenie kresowe, szczególnie potrzebne są takie inicjatywy, żeby ludzie mogli zachować pamięć o swojej utraconej ojczyźnie. To, że w 1945 utraciliśmy Kresy wie każdy. Ale już nie każdy zdobywa się na refleksję, że te Kresy to była połowa naszego kraju, olbrzymia część naszego dziedzictwa narodowego. Warto o tym pamiętać i o tym przypominać, bo młodzi ludzie muszą mieć fundament. Tym fundamentem jest świadomość swoich korzeni. Muszą mieć fundament, by móc budować na nim swoją przyszłość. Wierzę, że takie działania jak to są drobnym przyczynkiem, by te korzenie odnajdywać. Z drugiej strony to także ostatni czas, by uhonorować kombatantów i podziękować im za wszystko, co robili dla Polski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół