• facebook
  • rss
  • Zima może ich zabić

    Magdalena Sakowska

    |

    Gość Świdnicki 50/2014

    dodane 11.12.2014 00:00

    – Terroryści Państwa Islamskiego są bardzo „ekumeniczni”. Nie pytają, czy ktoś jest protestantem, katolikiem czy prawosławnym. Wystarczy, że ktoś wierzy w Chrystusa, by zginął – mówi Maciej Maliszak.

    W Wałbrzychu odbyły się dwa spotkania o sytuacji chrześcijan w Iraku i Syrii. Jedno w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej, drugie w kaplicy parafii ewangelicko-augsburskiej. Na spotkaniach pokazano zdjęcia uchodźców i zniszczonych miast.

    – W światowym indeksie prześladowań chrześcijan na pierwszym miejscu wciąż znajduje się Korea Północna, ale na trzecim pojawiła się Syria, której nigdy tam nie było, a na czwartym Irak. A przecież Syria jest kolebką chrześcijan. Tu wciąż mówi się językiem zbliżonym do aramejskiego. A w mediach słyszymy czasem, że to ziemia islamu – mówi Maciej Maliszak z organizacji Open Doors, która pomaga prześladowanym chrześcijanom.

    Według danych organizacji, z Syrii uciekło z powodu prześladowań 3 mln ludzi. 6,5 mln to uchodźcy wewnętrzni, najczęściej koczujący na pustyni. W Iraku było ponad 800 000 chrześcijan, dziś jest około 100 000. Sąsiednie państwa islamskie nie chcą przyjmować takiej liczby innowierców. Mogą oni liczyć tylko na pomoc innych chrześcijan. – Pierwszą rzeczą, o którą nas pytają tamtejsi bracia, jest: „czy się za nas modlicie”? Nie tylko za prześladowanych, także za prześladujących – mówi Maciej Maliszak.

    Jak mówią przedstawiciele Open Doors, to, co wydarzyło się w Iraku i Syrii, jest określane jako największe ludobójstwo od czasów Holokaustu. Nie jest jeszcze znana dokładna liczba ofiar. Niektórych ukrzyżowano za odmowę przejścia na islam, tysiące zginęły na pustyni. Ale w tej chwili najważniejsze jest, żeby uchodźcy przetrwali zimę w górach Libanu. Jest ich tam ponad milion, muszą koczować pod gołym niebem.

    – Brakuje podstawowych rzeczy. Przygotowujemy pakiety żywnościowe z kaszą, ryżem, olejem, fasolą, konserwami, w cenie około 150 zł. Taki pakiet pozwala rodzinie na przetrwanie przez tydzień. I pakiety higieniczne za 50 zł. Ogromnie ważną rzeczą jest zapewnienie tym ludziom opału. W tej chwili siedzą w błocie, bo cały czas tam pada deszcz, ale niedługo będzie śnieg. Boimy się, że zima może zabić więcej osób niż terroryści. Wierzę, że pomoc jest zadaniem Kościoła w Europie – mówi Maciej Maliszak.

    Przypominamy, że do 31 grudnia można wysłać SMS o treści RATUJE na nr 72405 (koszt 2,46 zł). Można też pomóc, dokonując wpłat na konto Open Doors – DnB Nord 65 1370 1109 0000 1706 5331 5100.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół