• facebook
  • rss
  • Z modlitwą bliżej nieba

    Mirosław Jarosz

    |

    Gość Świdnicki 51/2014

    dodane 18.12.2014 00:00

    Już w maju przyszłego roku będzie można pomodlić się w górskiej kaplicy. Będzie to ważne miejsce nie tylko dla turystów, ale również dla leśników.

    Stary i Nowy Testament zawierają opisy spotkań Boga z człowiekiem właśnie w górach. Nic więc dziwnego, że od wieków ludzie na szczytach górskich tworzyli miejsca modlitwy. W naszej okolicy jednymi z najstarszych i jednocześnie najbardziej znanych są kaplice na szczycie Ślęży – pw. Nawiedzenia NMP i Śnieżki – św. Wawrzyńca. Już kilka lat temu, wkrótce po powstaniu naszej diecezji, bp Ignacy Dec zaproponował, by takie miejsce modlitwy znalazło się również w najwyższym punkcie Gór Sowich, będącym jednocześnie geograficznym środkiem diecezji świdnickiej.

    Długa droga

    Podjęto zatem starania, by kaplica taka mogła powstać. Najdłuższym etapem budowy okazało się przygotowanie… papierów. Zajęło to w sumie cztery lata. Procedura okazała się niezwykle skomplikowana, bo choć właścicielem gruntu pod kaplicą są Lasy Państwowe, teren ten był użyczony w użytkowanie Gminie Pieszyce. Trzeba było go zatem wydzielić i zwrócić Lasom Państwowym, które z kolei wydzierżawiły to miejsce kurii biskupiej. Dopiero wtedy mógł ruszyć równie długi proces ustalania warunków zabudowy, przygotowania projektu, występowania o zezwolenia budowlane i rozmaite zgody. Sprawę udało się zamknąć dopiero tuż przed końcem ubiegłego roku. Roboty mogły ruszyć już wiosną, ale z powodu podmycia drogi dojazdowej przez deszcze, przesunięto je na lato. Pierwotnie budowa miała zakończyć się w tym roku i niemal się to udało. Pozostały jednak prace wykończeniowe. Niestety, ze względu na zbyt niskie temperatury, jakie panują na szczycie, nie mogą być one prowadzone. Podjęto więc decyzję o ich dokończeniu wiosną przyszłego roku.

    Święty od leśników

    – Wnętrze kaplicy będzie przeznaczone do użytku dla niewielkich grup duszpasterskich – mówi ks. Tomasz Zając, proboszcz świdnickiej parafii Miłosierdzia Bożego, a jednocześnie duszpasterz leśników, który koordynuje budowę. – W środku zmieści się nie więcej niż 10 osób. We wnętrzu będzie można się modlić, ale i godnie sprawować Msze święte. To zresztą było jednym z najistotniejszych motywów podjęcia budowy. Wcześniej bowiem na szczycie Wielkiej Sowy wielokrotnie odprawiano przy różnych okazjach Msze św., ale w warunkach polowych. Teraz to się zmieni. Dość długo nierozstrzygnięta była sprawa wezwania kaplicy. Padały różne propozycje. Ostatecznie zdecydowani się na tryptyk. Centralną postacią będzie Maryja. Po bokach znajdzie się św. Stanisław, jeden z patronów diecezji świdnickiej, i św. Jan Gwalbert. Uhonorowanie postaci św. Gwalberta to ukłon w stronę leśników, którzy dość mocno zaangażowali się w dzieło powstania budowli.

    Wotum wdzięczności

    – Nie mogę oczywiście wypowiadać się za wszystkich, ale zdecydowana większość środowiska leśników to ludzie wierzący – mówi Jan Dzięcielski, nadleśniczy z Nadleśnictwa Świdnica, obecnie również przewodniczący Rady Miejskiej Świdnicy. – Jesteśmy ludźmi raczej przywiązanymi do tradycji. Kiedy pojawił się pomysł postawienia kaplicy na Wielkiej Sowie i okazało się, że przydałaby się nasza pomoc, chętnie się zaangażowaliśmy. Najpierw chodziło o sprawy proceduralne, teren pod kaplicą jest bowiem własnością Lasów Państwowych. Choć generalnym inwestorem przy budowie kaplicy jest Świdnicka Kuria Biskupia, kiedy doszło do budowy, chętnie pomogły nie tylko wszystkie okoliczne nadleśnictwa: Świdnica, Wałbrzych, Jugów, Bardo, ale również położone dużo dalej, jak Miękinia, Głogów i nadleśnictwa z Kotliny Kłodzkiej. – Każde z nadleśnictw ma fundusz przeznaczony na cele społeczne – tłumaczy Jan Dzięcielski. – Z puli tych środków przeznaczyliśmy pewne kwoty na budowę kaplicy. Traktujemy to jako wotum wdzięczności leśników za Bożą opiekę. Mamy nadzieję, że będzie to znak naszego działania dla następnych pokoleń.

    Regularna Msza św.

    Kaplica ma być dostępna w ciągu roku dla duszpasterzy, którzy będą chcieli tam odprawiać Msze św. dla turystów i pielgrzymów. Latem Msze św. mają być odprawiane regularnie w każdą niedzielę. Jednak przez cały rok każdy turysta będzie mógł zatrzymać się tam na chwilę osobistej modlitwy, medytacji, mając wgląd do wnętrza kaplicy dzięki szklanym drzwiom. Uroczyste otwarcie kaplicy wraz z Eucharystią inauguracyjną i piknikiem na szczycie Wielkiej Sowy zaplanowano na maj przyszłego roku.

    Św. Jan Gwalbert – patron leśników i kaplicy na Wielkiej Sowie

    Urodził się około roku 1000 pod Florencją. Jako młodzieniec wstąpił do benedyktyńskiego klasztoru San Miniato, ale niebawem opuścił go na znak protestu przeciw symoniackiemu (przez przekupstwo) wyborowi opata. Około roku 1030 w leśnej dolinie Vallombrosa rozpoczął życie pustelnicze. Z czasem przyłączyli się do niego inni i w roku 1039 powstała w Vallombrosie wspólnota mnichów, którzy wiedli pośród lasów surowe życie, kierując się regułą benedyktyńską. Później Jan założył lub zreformował kilka innych klasztorów, którymi kierował jako przełożony powstałej w ten sposób nowej monastycznej społeczności, zwanej walombrozjanami. Sam z pokory nigdy nie przyjął święceń kapłańskich. Zmarł 12 lipca 1073 roku w klasztorze św. Michała w Passignano pod Florencją. Kanonizował go w roku 1193 Celestyn III. W 1951 r. Pius XII ogłosił go patronem strażników leśnych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół