• facebook
  • rss
  • Ukłon w kierunku diabła

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 06/2015

    dodane 05.02.2015 00:00

    – Oni naprawdę wierzą w to, co robią – uważa Grzegorz Kasjaniuk, dziennikarz muzyczny i znawca heavy metalu.

    W Świdnicy, mieście, któremu patronuje św. Jan Paweł II, ma wystąpić satanistyczny zespół. Władze miasta nie widzą w tym niczego niestosownego.

    Bez „świętego spokoju”

    Wiceprezydent Szymon Chojnowski usprawiedliwia to wydarzenie, tłumacząc: – Zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym Świdnica jest miastem otwartym – bez cenzury. Indywidualna wrażliwość nie może ograniczać palety prezentowanych poglądów, wypowiedzi artystycznych i innych przejawów społecznej aktywności, jeżeli nie naruszają obowiązującego porządku i bezpieczeństwa. Argumentacja ta przemawia do wielu innych „otwartych”, m.in. samorządowców, muzyków, dziennikarzy. Dyskusję wywołał Ireneusz Pałac, były wiceprezydent, kierując do władz miasta list otwarty, w którym wyraził zdumienie, że do koncertu ma dojść pod szyldem Świdnickiego Ośrodka Kultury. Dopiero po nagłośnieniu sprawy okazało się, że „pod szyldem” to za dużo powiedziane. Jeden z pracowników ŚOK-u samowolnie włączył koncert do kalendarza kulturalnego instytucji.

    Piekielny biznes

    Niemniej dyskusja toczy się nadal. Ma ona kilka aspektów. Najmroczniejszym jest fakt promocji satanizmu pod pozorem kultury, postępowości, wychodzenia z zaścianka itp. – Diabeł nie ma poczucia humoru, potrafi tylko szydzić – mówi ks. Stanisław Przerada, diecezjalny egzorcysta. – Niewinny z pozoru biznes to jednak promowanie satanizmu jako czegoś atrakcyjnego i wcale niestrasznego – jako po prostu „dobrej” zabawy. Usprawiedliwianie zła jest poważnym błędem. A ci ludzie, bardziej albo mniej świadomie, wychwalają osobowe Zło, Szatana. Kierują do niego modlitwy, całe litanie wezwań. To nie są tylko słowa, to są słowa poniżenia człowieka i Boga. Piekło bowiem staje się dla tych ludzi synonimem raju i wolności. Zła się nie lekceważy, bo jest ono zawsze śmiertelnie poważne. Diabeł nienawidzi ludzi, nie tylko tych, którzy się mu sprzeciwiają, ale także tych, którzy mu oddają hołd, którzy go gloryfikują, którzy na nim zarabiają. On ich uwiódł ku przekleństwu i śmierci – ostrzega.

    Katolickie oszołomy

    Grzegorz Kasjaniuk, dziennikarz muzyczny i znawca heavy metalu, tak mówi o środowisku death metalu: – Nie uciekałem nigdy od wywiadów z satanistami, poznawałem tych ludzi, starałem się zrozumieć istotę ich muzyki, odróżnić oryginalność od fałszywego muzycznego przekazu, i doszedłem do jednego wniosku: przekaz ich muzyki jest prawdziwy. Jest to robione z pełnym zapałem, z pełną wiarygodnością, ponieważ oni naprawdę wierzą w to, co robią – przekonywał na łamach „Frondy”. Jego zdaniem w zaskakujący sposób nikt tak naprawdę nie przejmuje się w Polsce promocją satanizmu poprzez muzykę. – Jeżeli ktoś to czyni – od razu staje się publicznie oszołomem – dodaje, i faktycznie w Świdnicy od razu dało się to odczuć. Czy zatem musi dojść do tragedii, żeby decydenci chcieli spełnić swój obowiązek promowania i chronienia dobra wspólnego, a nie tego, co wprost w to dobro uderza, kpi z niego i je odrzuca? Na razie stoją z założonymi rękami i czekają na bieg wypadków.

    Czekając na najgorsze

    Oby tak nie było. Jednak kto weźmie odpowiedzialność za to, kiedy o Świdnicy stanie się głośno z powodu odprawiania „czarnych mszy”, demolowania cmentarzy, bezczeszczenia kościoła czy morderstwa? Pyta o to Ireneusz Pałac: „Nie twierdzę, że każdy kontakt z mrocznym rockiem przemienia człowieka w zwyrodnialca. Podobnie nie każde przyjęcie działki amfetaminy prowadzi do nałogu, a każde cudzołóstwo do perwersji seksualnych. »Fajna zabawa« kończy się jednak, gdy na przykład czyjś syn rujnuje sobie życie jako narkoman, a czyjaś córka gimnazjalistka na imprezie jest tak pijana, że nawet nie pamięta, kto ją zgwałcił” – pisze na swoim blogu. „Brutalne? Nierzeczywiste? Niestety, w realu w ten sposób weryfikuje się prawdziwość bezmyślnych opinii wygłaszanych przez dyskutantów, którzy są przekonani, że igranie ze złem nie jest proszeniem się o kłopoty. Najlepiej przetestować sensowność takich poglądów w odniesieniu do bliskich sobie osób”. Czy ktoś odpowie na te argumenty? Nie! Promotorzy satanistycznego koncertu zasłaniają się infantylnie sloganami o tolerancji, wolności wypowiedzi i braku cenzury. Albo postępują jak wspomniany już pracownik ŚOK-u, który zachęcał do wzięcia udziału w wydarzeniu, ostrzegając, że „niektórych z nas nie było jeszcze na tym dziwnym świecie, kiedy oni krwią i potem wpisywali się w klasykę gatunku. Co tu dużo mówić, po takim najeździe z miasta Świdnica mogą zostać jedynie zgliszcza!”, a w komentarzu na naszej stronie internetowej pisze wprost: „problem w tym, że chyba mamy inne definicje zła i nie widzę powodu, dla którego Pan miałby narzucać mi tę swoją”. Na uwagę: „Nie rozumiem, dlaczego Pan, Panie Bartku, miałby decydować o repertuarze ŚOK-u. Mój system wartości stworzył cywilizację Zachodu – Pana tylko ją niszczy” – odpowiedzi już nie było.

    Idź precz!

    Bardzo charakterystyczne jest jeszcze jedno: satanizm jest wymierzony przede wszystkim w katolicyzm. Trudno się dziwić. Przecież Kościół głosi Tego, który szatana pokonał. Już na początku historii miłości Boga i człowieka przepowiedziano koniec szatana. Jezus mówił: „Teraz odbywa się sąd nad światem, teraz władca tego świata będzie wyrzucony. A gdy ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę” (J 12,32) Na Golgocie można zobaczyć prawdziwą naturę szatana, który od początku był kłamcą, mordercą i inspiratorem zła. – Z szatanem nie prowadzi się dialogu – tego uczy nas Jezus kuszony na pustyni – przypomina egzorcysta. – „Idź precz, szatanie! Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko Jemu służyć będziesz” (Mt 4,11) – to jedyna słuszna wobec niego postawa. Zabawa ze złem zawsze prowadzi do śmierci, czasami fizycznej, zawsze duchowej – konkluduje, a na koniec dodaje odwagi, cytując św. Piotra: „Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wkoło jak lew ryczący, szukając, kogo by pożreć. Przeciwstawcie mu się mocni w wierze” (1P 5,8.9).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół