• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 10/2015

    dodane 05.03.2015 00:00

    Poznałem ją zaraz na początku rekolekcji, jakie głosiłem niedawno w klasztorze bernardynek w Wieluniu.

    Poznałem ją tylko dlatego, że jest tzw. siostrą zewnętrzną, więc miałem z nią codzienny kontakt. Pozostałe siostry zamknięte w klauzurze papieskiej nie kontaktują się ze światem zewnętrznym, jeśli nie muszą. Poznałem ją, Zosię z Wir czy raczej od 45 lat s. Beatę i od razu zachwyciła mnie swoją miłością do dawno już nieżyjącego ojca. Po wysłuchaniu tego, co chciała powiedzieć, wiedziałem bez cienia wątpliwości, że ta historia musi być opisana, żeby poznały ją tysiące (ss. IV i V).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół