• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 23/2015

    dodane 03.06.2015 00:00

    Po 11 latach istnienia diecezji można by było się spodziewać, że pewne tradycje w diecezji już krzepną.

    I zapewne w wielu dziedzinach tak właśnie jest. Z drugiej strony, są i takie sprawy, które nie mogą przebić się do szerszej świadomości wiernych i duszpasterzy. Myślę, że takimi tematami są pielgrzymki – a na pewno dwie, które odbyły się w minioną sobotę. Jedna do Barda, druga do Wambierzyc. U Strażniczki Wiary spotkała się garstka dzieci pierwszokomunijnych, u Królowej Rodzin – niewielka grupa małżeństw i rodzin (s. III). A przecież tysiące dzieci z diecezji przyjęły po raz pierwszy Komunię św., a do ruchów i stowarzyszeń rodzinnych należy o wiele więcej członków niż osób biorących udział we wspomnianej pielgrzymce. O co więc chodzi? O niewiarę. Tak myślę. Chyba wielu diecezjan nie jest przekonanych, że Bóg jest Panem i Władcą naszego życia, a modlitwa realnie zmienia rzeczywistość. Dlatego pewnie nie odwiedzają żadnego z tych świętych miejsc. Pewnie uważają, że tam Pan Bóg nie słucha uważniej niż u nich w domu, że sami sobie poradzą, a na obrzędy i zwyczaje szkoda czasu. Po jedenastu latach takie podsumowanie – szkoda.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół