• facebook
  • rss
  • O 10 lat za wcześnie

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 27/2015

    dodane 02.07.2015 00:00

    – Pan Bóg okazał mi wielką łaskę, dlatego cieszę się, że mogę Mu z wami za to dziękować – zapewniał jubilat. 


    Najpierw w Krosnowicach, potem w Ołdrzychowicach ks. Stanisław Franczak świętował jubileusz 60-lecia święceń kapłańskich. 
W dzień odpustu przewodniczył Mszy św. odpustowej w parafii, w której spędził prawie całe swoje kapłańskie życie. Przy ołtarzu szczególnie licznie zebrali się ojcowie franciszkanie. W Ołdrzychowicach znajduje się bowiem dom prowincjalny sióstr franciszkanek szpitalnych, którym służą opieką duszpasterską franciszkanie, dlatego także parafia jest zakonnikom bliska. Nie dziwi zatem, że homilię głosił 
o. Damian Stachowicz OFM.

    
Idąc tropem tematu dnia: narodzin św. Jana Chrzciciela, zaprosił on do refleksji nad sposobem traktowania, przyjmowania i cieszenia się dziećmi. Hasło: „Zróbmy sobie dziecko”, które odziera akt poczęcia z głębi i tajemnicy, a sprowadza do zwykłej czynności biologicznej, przeciwstawił okolicznościom, w jakich na świat przyszedł syn Elżbiety i Zachariasza. 
– W tym kontekście warto pytać o zdolność do poświęcenia swego życia – wyciągał wnioski, żeby potem wskazać na jubilata jako tego, który został zaproszony przez Dobrego Pasterza do ofiarowania swego życia za życie owiec. 
Ks. Stanisław Franczak pomimo upływającego czasu wciąż cieszy się znakomitym zdrowiem i żywotnością. – Właściwie to może przeszedł na emeryturę o te 10 lat za wcześnie – komentuje ks. Stanisław Piskorz, następca jubilata na urzędzie proboszcza. – Dla nas jest wielką radością, że Pan Bóg tak błogosławi zasłużonemu dla wspólnoty duszpasterzowi. Mamy kontakt z księdzem prałatem, bywa u nas i jego kondycja oraz przytomność umysłu bardzo nas budują – dodaje. 
Natomiast kilka dni wcześniej, 21 czer-
wca, uroczystości jubileuszowe zorganizował także ks. Adam Łyczkowski, wychowanek jubilata. – Nasza przyjaźń ma niepowtarzalny smak relacji ucznia z mistrzem i dlatego nie mogło być inaczej – tłumaczy proboszcz z Krosnowic. – Poza tym ksiądz prałat jest dobrze znany także parafianom z Krosnowic, dlatego radość z jubileuszu była nie tylko moją radością, ale szczerym świętem dla nas wszystkich – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół